Jak zachowuje się człowiek po wypadku? #MOTODORADCA

Udostępnij
Umieść na stronie

Komentarze • 306

  • Barteczek
    Barteczek 2 miesięcy temu

    w zime z kolegą skasowalismy astre g o lampe. uderzenie bokiem w polowie przednich drzwi. auto się wgieło do połowy zmieniło sie w rogala . o dziwo zachowalismy spokój sprawdzilismy wszystko ale to co Waldek mówił jak ratownicy z karetki się mnie pytali czy wszystko ok to ja powiedziałem ze tak a dopiero na 2 dzien mnie szyja zaczęła napierdzielac . Bardzo mądry film doradco i pamiętajcie zawsze mówcie ze was szyja boli to was sprawdzą dokładnie !

  • Jarek D
    Jarek D 2 miesięcy temu

    Ojjj po dachowaniu i bredniach które opowiadałem w karetce wstyd mi było lekarzowi w oczy spojrzeć...

  • AsuZ
    AsuZ 2 miesięcy temu

    Zrobiłeś mi smaka na frytki

  • Adam Grzybek
    Adam Grzybek 3 miesięcy temu

    wiec nieumiesz jezdzic , jak takie cos z megana zrobiles full stop

    • Adam Grzybek
      Adam Grzybek 3 miesięcy temu

      top work

    • Moto Doradca
      Moto Doradca  3 miesięcy temu

      dokladnie wtedy te ileś lat temu, totalne nie potrafiłem jeździć, potem spędziłem setki godzin na płytach poślizgowych, zostałem instruktorem doskonalenia techniki jazdy i może coś się udało poprawić

  • zbigniew nazimek
    zbigniew nazimek 3 miesięcy temu

    Waldek brawo za odwagę o tym się nie mówi pozdrowienia z Krakowa tak trzymaj

  • Aduu971
    Aduu971 4 miesięcy temu

    Jeżdżę grzecznie, przepisowo, prawo jazdy mam 4 lata . I właśnie miesiąc temu przydzwonił we mnie taki ,,wariat,, drogowy, włączając się na drogę, nawet się nie zatrzymał przed stopem, nie zauważył mojego samochodu . Ja tylko rozwalony kciuk od jakiegoś plastiku (chyba od kierownicy jak wystrzeliła poduszka), siniaki w różnych miejscach i samochód złomek . Dobrze że nikomu się nic nie stało. Teraz mam taką traumę i się boje wsiąść za kierownice, a muszę, bo praca i szkoła i tak szukam po necie jak by tu trochę chociaż się podeprzeć na duchu.

  • dev1-
    dev1- 4 miesięcy temu

    Pierwsze co zrobiłem po wypadku jak wysiadłem z samochodu to próbowałem założyć zderzak żeby móc już jechać do domu XD

  • Kamil Haza
    Kamil Haza 4 miesięcy temu

    Wracałem z pracy i na prostej około 2- 2.5 kilometra w połowie miałem skręcić w lewo widziałem auto które właśnie w jechało na tą też prosta mając pomiędzy nami duża odległość zacząłem skręcać i koleś tak zapie**alal ze ten kilometr przebył w 6-7 sekund i w momencie gdy ja byłem całym autem w schowany w drodze on uderzył w moje drzwi bo podczas chamowania z tej prędkości zniósło go na lewy pas na początku nie czułem nic sam wyszedłem z auta spisałem z nim oświadczenie na jego nie korzyść (była tam podwójna ciągła było można tylko skręcić) wróciłem do domu i mokra koszulkę ściągnąłem chyba z 5-6 razy i ubiralem spowrotem i nagle przyjechała do mnie policja ze zbiegł z miejsca wypadku pokazałem im oświadczenie i sprawa trafiła do sądu i pierwsza rozprawę wygrał ten koleś tłumacząc się tym że wyprzedzał mnie niby nie kumam z tego co wiem to na ciągłej jest zakaz wyprzedzania i się odwołałem teraz czekam na wyrok drugiej rozprawy a cała sprawa ciągnie się już tak dwa lata zeczo znawcy nie było wrak stoi rozbity OC trzeba płaci naprawdę porażka z polskim prawem nie mowie moja wina tez była w tym wszystkim ze poprostu zgodziłem się na protokół ze zdarzenia nie wezwał em policji

  • Rafał Kutyła
    Rafał Kutyła 4 miesięcy temu

    Spędzam sporo czasu za kołkiem ale póki co nie miałem poważnego wypadku, może też dlatego że zostałem nauczymy myśleć za innych uczestników drogi.
    Miałem tylko jedną stłuczkę. Jako student wracałem z ostatniego egzaminu poprawkowego z gorączką bo dzień wcześniej dorwało mnie przeziębienie. Do stłuczki doszło na wilanowskiej w Warszawie, kierowca fiata pandy jadący prawym pasem nie upewnił się czy może bezpiecznie wykonać manewr zmiany pasa ruchu na lewy gdzie znajdowało się berlingo a ja w nim. Panda w tym momencie była idealnie za moim prawym słupkiem A + moja gorączka i nie zauważyłem że panda „próbuje mnie zepchnąć” :P
    Na szczęście skończyło się na moim pogiętym prawym przednim nadkolu a w pandzie kilka rys.
    Zatrzymaliśmy się i cała rozmowa była na wysokim poziomie, bez nerwów i spokojnie. Pan z pandy był trochę przerażony i chciał zapłacić mi za naprawę, zadzwoniłem do mechanika co robić ile to wyniesie, doradzil mi żebym znalazł nowy element na Allegro w kolorze żeby wymienić na nowy, (jednak berlingo było nowym 2letnim samochodem) koszt nadkola to blisko 800zł, ta kwota była za duża. Pan nie wiedział co zrobić wiec uspokoiłem go i napisałem oświadczenie nie szukając wzorów tylko napisałem to co najważniejsze i uważałem za słuszne, dane osobowe nr dowodu, nr rejestracyjny i numer polisy, miejsce i datę zdarzenia oraz okoliczności zdarzenia nie używając słów „winny” czy „poszkodowany” bo od rozstrzygania jest policja itp.
    Pan z pandy na początku myślał o policji żeby było wszystko jak należy, powiedziałem Panu ze może Pan wzywać i nie mam nic przeciwko ale według mnie sprawa jest jasna i wystarczy ze napiszemy oświadczenie a resztę za nas załatwi ubezpieczyciel i obejdzie się bez mandatu za spowodowanie kolizji drogowej ~250zł. Z Panem wymieniliśmy się numerami telefonów w razie czego i rozstaliśmy się w dobrej atmosferze bo nasze samochody były w pełni sprawne i gotowe do dalszej podróży.
    Z perspektywy czasu patrze na to jak się zachowałem i jestem pełen podziwu jak bardzo opanowany byłem, bez nerwów tym bardziej że to nie z mojej winy. Chciałbym być tak opanowanym na drodze zawsze tak jak byłem opanowany wtedy.

  • Tylko Hity
    Tylko Hity 5 miesięcy temu

    Witam, mam 24 lata i ponad rok temu miałem kolizję drogową. Wyglądało to mniej więcej tak. Wracałem do domu z dość długiej trasy i byłem dość zmęczony, przejeżdzałem przez miasto, przed moim autem jechała toyota rav 4 i zatrzymaliśmy się przed wjazdem na rondo. Toyota ruszyła wjeżdzając, po czym ja ruszyłem i nagle zahamowała będąc jedną połową na rondzie a że trzymałem się blisko to niestety uderzyłem w tył toyoty. Niby małe zderzenie a zderzak, chłodnica i maska plus reflektory do wymiany oraz auto nie zdolne do jazdy a toyota jedynie co zarysowanie na osłonie koła zapasowego ponieważ hak przyjął uderzenie :) Po uderzeniu byłem w szoku, przez pewien czas czułem się jak bym był pijany i to ostro. Pamiętam że jak wysiadłem z auta to inny kierowca zamiast pomóc mi zaczął mnie krytykować jak mogłem to zrobić. Po 5 minutach przyjechała straż pożarna i policja, skontaktowałem się z ubezpieczycielem i przysłali lawetę na którą auto zostało wciągnięte. Kierowca toyoty zaproponował żebym dał mu 2 tys. zł i będzie po sprawie lub możemy przez ubezpieczyciela bo i tak płace OC a nic z tego nie mam. Wybrałem opcje z OC ponieważ jako młody chłopak nie miałem zbyt wiele gotówki i nie było mnie stać na takie wydatki. Z biegiem czasu zdałem sobie sprawę że był to błąd ponieważ moje OC wzrosło dwukrotnie, plus mechanik u którego naprawiałem auto zdarł ze mnie pieniądze i to nie małe. Po wypisaniu wszystkich papierów itp. kierowca toyoty powiedział mi że widział że cały czas jadę za nim, trzymając się blisko oraz dodał że był to już jego 4 lub 6 wypadek, Toyota którą jechał była na sprzedaż. Jestem świadom e była to moja wina, ale też mam myśli ze gdy widział mnie trzymającego się tak blisko po prostu wyhamował ostro bym w niego uderzył.

  • Patryk Kalita
    Patryk Kalita 5 miesięcy temu

    każde auto ciągnie...

  • Karol K
    Karol K 5 miesięcy temu

    Jestem z tego miastkowa, pozdrawiam!😅😅

  • Joker
    Joker 5 miesięcy temu

    Największy debilizm popełniają lekarze wypuszczają bo poszkodowany mówi że wszystko dobrze nic nie boli i wypuszczają A to może nie być prawda Na swojej skórze sie przekonałem po wypadku chciałem jak najszybciej wyjść ze szpitala choć wszystko mnie bolało I wypuścili po 15 min od przewiezienia . Sam nie wiem dlaczego tak bardzo chciałem uciec z tamtad, po prostu czułem strach

  • 341markos
    341markos 5 miesięcy temu

    Po paru wypadkach juz troszke sie to zmienia :D

  • Suczki Prodakszyn
    Suczki Prodakszyn 5 miesięcy temu

    Po wypadku występuje okres pobudzenia czlowiek pod wplywem adrenaliny mowi ze wszystko jest dobrze ma ochotę rozwawiac po uplywie paru minu moze przejsc w okres apatii i bedzie sie czul zle poczuje dopiero wszystkie urazy i moze stacic przytomność

  • Ka KAKAKAMILLLO
    Ka KAKAKAMILLLO 5 miesięcy temu

    ja miałem szlifa na skuterze zdarłem sobie spodnie krew mi się lała z całego boku ale miałem egzaminy końcowe to w amoku poszedłem napisałem mało kto zwrócił ma mnie uwagę... pojechałem do domu a tu WTF nie mogę cuchów sciągnoć bo już zastygły razem z krwią potem odrywałem ubranie po kawałku i jak zobaczyłem się w pełnej kresie to prawie zemdlałem małego palca zdarłem praktycznie do kości

  • Rudy Lisek
    Rudy Lisek 5 miesięcy temu

    O wypadkach się nie zapomina. Mi i/lub mojemu pasażerowi uratowało życie duże auto, którym jechaliśmy. Na co dzień jeździłam samochodem ze strefą zgniotu gdzieś w jego połowie. Wypadek 1 km od szpitala, ledwo wyjechałam z domu, ulewa i uderzył we mnie kierowca bmw - policjant. Zaraz po wypadku miałam taki mix paniki i próby zachowania się racjonalnie. Teraz śmieję się z tego, jak w pierwszej chwili wystraszyłam się, co Tata powie, że ma skasowane auto, potem szukałam telefonu w samochodzie, jak denerwowała mnie Pani spod 112, bo nie znała miejsca, w którym doszło do wypadku, a ja nie znałam numeru drogi - nie ma numeru na słupkach na całym odcinku, a potem i tak mnie połączyła z miejscowym pogotowiem, mój pasażer nie mógł swobodnie oddychać i zamiast się nim przejmować (poza telefonem na 112), to płakałam, że zgubiłam gdzieś okulary korekcyjne i nic nie widzę. Przynajmniej na karetkę nie czekaliśmy długo. Szkoda tylko, że sprawa się za nami trochę ciągnęła przez fałszywe zeznania sprawcy, a tak byłoby mniej stresów. Do tej pory boję się jeździć w deszczu, chociaż to nie ja zawiniłam.

    • Kayoko_:D
      Kayoko_:D 5 miesięcy temu

      " mój pasażer nie mógł swobodnie oddychać i zamiast się nim przejmować (poza telefonem na 112), to płakałam, że zgubiłam gdzieś okulary korekcyjne i nic nie widzę" padłem ze śmiechu :D

  • BetaMirage
    BetaMirage 5 miesięcy temu

    Następnym razem umyj szybę przed nagraniem - brudna jest

  • RideauCorp
    RideauCorp 5 miesięcy temu

    Potwierdzam, po wypadku nawet nie wiedziałem co mam dalej robić, i myślę że telefon po znajomego/rodzinę w takim przypadku to bardzo dobry pomysł.

  • Piotr Skalny
    Piotr Skalny 5 miesięcy temu

    Hee ja po spodkaniu z drzewem podnioslem maske wcisnolem wstrzasowy odpalilem o szorujac podloga w nocy bez świateł pojechalem do domu 😁rano zastanawialem sie jak dojehalem tym wrakiem

  • Y Bienias Y
    Y Bienias Y 5 miesięcy temu +1

    Ja w 2014 dokładnie 15 kwietnia miałem stluczke. Gościu wjechał mi alfa 155 w tył golfa 3 jak już na sprzęgle (bardzo mała prędkość i odległość od poprzedzającego samochodu) dojeżdżałem do skrzyżowania strzał był z predkosxi koło 60/70 km/h ale pierwsze co zrobiłem to odpiolem pasy wyciągnąłem telefon wykręciłem 112 i wysiadłem z auta. Później miałem ochotę poturbować tego gościa co we mnie wjechał bo jeszcze głupio cwany proponował mi kupno takiego samego golfa tylko w dieslu. Auto trafiło do kasacji. A ja nie zdążyłem schować dobrze telefonu do kieszeni i już miałem propozycje od laweciarzy że oni mi wezmą auto itp itd. także na szczęście żadnych irracjonalnych zachowań nie było ale karetkę odmówiłem. Później i tak autem zastępczym o własnych siłach pojechałem do szpitala bo mnie trochę kark bolał na szczęście nic powaznego

  • Wiktor Kowalik
    Wiktor Kowalik 5 miesięcy temu

    Oj tam ja po skasowaniu płotu i dachowaniu zdziwiłem się że poduszki wystrzeliły i zastanawiałem się gdzie kierownica jest. Znajdowałem się po stronie pasażera (oczywiście nie miałem zapiętych pasów, co mnie chyba uratowało). Jak się Wyczółkowski to już właściciel podwórka z swoim sąsiadem stali przy wraku. Przywitałem się, przeprosiłem. Postawiliśmy samochód na koła. Znalazłem kluczyk który wypadł z bagażnika i wymontowałem akumulator. Wszystkie "szczątki" zapakowałem do bagażnika. W między czasie zadzwoniłem do firmy że mnie nie będzie i do rodziców żeby przyjechali po mnie. A na pytanie ojca odnośnie stanu auta powiedziałem że trochę potłuczony da się wyklejać (oczywiście racji nie miałem mocowania silnika i skrzyni pourywane, felga nie dość że roztrzaskana to jeszcze przy fotelu pasażera się znalazła...). A i jeszcze miałem na tyle rozumu w głowie że się stanem swojego zdrowia zainteresowalem. Pomyślałem sobie tak: niby nic mnie nie boli ale przecież adneralina. Są przypadki że ludzie z złamanymi nogami chodzą. Dlatego się dokładnie obracałem no i wszystko ok kości całe. Rodzicr przyjechali, usunęliśmy wrak z ogródka. Rodzice chcieli karetkę wzywać ale ja że nic mi nie jest dopiero w domu jak mnie adneralina puściła to sam poprosiłem żeby mnie do przychodni zawieźli. A z przychodni to mnie już karetka zabrała bo o ile wszedłem bez większych problemów to wyjść nie dałem rady, gdyby nie tato to oprócz wypadku samochodowego to bym jeszcze upadek że schodów zaliczył. Skończyło się na stłuczonej nodze i kilku "zadrapaniach". Dwa tygodnie jak kaleka chodziłem. Ale po 5 dniach już wyciągałem z wraku to co uznałem że jeszcze się przyda. A reszta na szrot.

  • Niebezpieczny Alan
    Niebezpieczny Alan 6 miesięcy temu

    Waldku - film powinien się nazywać właściwie bardziej coś na miarę: "Jak zachowuje się człowiek podczas(zaraz po) wypadku". Piszę to bo prosiłbym Cię bardzo jak byś zrobił odcinek "Jak zachowuje się człowiek po wypadku (po jakimś czasie)". Sam miałem poważny wypadek (zasnąłem za kierownicą) w swoim w życiu po którym zmieniłem diametralnie podejście do auta i prowadzenia go oraz do jeżdżenia na siłę nawet gdy spać się chce. Może Ty też masz jakieś ciekawe przemyślenia co się u Ciebie zmieniło? Ja po tamtym wypadku z którego cudem wyszedłem żywo jak mnie łapie spanie to nieważne gdzie jestem to ide spać na 1-2 godziny. Mam uraz ogromny do zakrętów (bo na zakręcie to było) i pomimo, że teraz mam znacznie znacznie lepsze auto z xdrivem to pokonuje je delikatniej niż wcześniej w swoim opelku. Mam uraz do jakichkolwiek odczuć wyrzucania auta czy poczucia że siła odśrodkowa jest duża.
    Pozdrawiam serdecznie!

  • MaslAlek
    MaslAlek 6 miesięcy temu

    A ta toyotka porobiona czy stock 200 KM?

  • Rikuto Wielki
    Rikuto Wielki 6 miesięcy temu +1

    Ja w takich sytuacjach działam jakbym był zaprogramowany na "sprawdzić, zabezpieczyć, pomóc" totalny automat po wypadku z ojcem (wpadliśmy do rowu po poślizgu) wysiadłem z samochodu, wyciągnąłem kluczyk ze stacyjki, włączyłem awaryjne, ojcu kazałem wyjść z samochodu i zadzwonić po pomoc, w międzyczasie wystawiłem trójkąt znalazłem w bagażniku apteczke i sobie rozwalone czoło zaklejałem plastrami (nie wiem dlaczego) po prostu wydawało mi się, to niezbędne. Ojca też chciałem bandażami zawijać i plastrami, ale nie chciał, później wyszedłem na ulicę zbierać "śmieci", żeby nikt sobie opon nie przebił czy tam, żeby wypadku nie spowodować. Z bagażnika wziąłem również gaśnice i siedziałem z nią w rękach z palcem w zawleczce w razie gdyby miało się coś zapalić. Sam większości nie pamietalem, ale ojciec mi później opowiadał, że chodziłem jak cyborg i ogarniałem jedną rzecz za drugą.

  • Dominik Zareba
    Dominik Zareba 6 miesięcy temu

    Może dzięki temu od kilku lat w miastkowie ta wysepka jest oznakowana 😅

  • Stanisław Mikiciuk
    Stanisław Mikiciuk 6 miesięcy temu

    Szybkie, sportowe auta kuszą do depnięcia w podłogę i niech nikt mnie nie przekonuje, że nie. Jak już czytam te wypociny mistrzów kierownicy co to mają V8 i zawsze jadą zgodnie z przepisami to już nawet nie śmieszne, a żenujące bo nikt kto miał taki samochód nie wierzy w takie bajki. Różnica polega tylko w jednej kwestii. Ogarnięty kierowca, nie przesuwający granicy coraz dalej...nie wyląduje na drzewie i faktycznie źle nie skończy, ale większość niestety zacznie pozwalać sobie na coraz więcej tak jak ja. Najpierw spokojnie, depnięcie tylko na prostej na chwilę i efekt WOW działa, później przychodzi przyzwyczajenie więc czas na coś więcej, bo przyśpieszenie nie robi już takiej frajdy, jedynie na pasażerach...
    Zaczyna się wyłączanie kontroli trakcji, może by tak lekko bokiem polecieć, tak delikatnie tylko...
    To już jest droga która wiadomo jak się skończy, kwestia czasu i przychodzi zdziwienie jak to się stało...

  • Miami Game
    Miami Game 6 miesięcy temu

    Cześć Waldek jechałem lanosem 120 km/h trochę mi się spieszyło a, koleś mi wyjechał z posesji na szczęście miałem farta. Oczywiście do szpitala nie chciałem jechać.

  • Bartłomiej Pruś
    Bartłomiej Pruś 6 miesięcy temu

    To frytki, czy ziemniaki? ;)

  • Mateusz Nowak
    Mateusz Nowak 6 miesięcy temu

    świadkowie wypadku bezcenni, można mówić że nie pomagają czy tylko patrza ale jest duża grupa która pomoże za wszelką cenę

  • Dominik Kociński
    Dominik Kociński 6 miesięcy temu

    Waldku, "jeźdźcie" a nie "jeździjcie" ;)

  • Spalart
    Spalart 6 miesięcy temu +2

    Pierwszy dzwon: wjechałem w ciężarówkę (wywrotkę) na drodze przez las. Zacząłem się zbierać do wyprzedzania gdy zauważyłem że włącza kierunkowskaz w lewo - i dylemat - przyśpieszyć i dokończyć wyprzedzanie (z ryzykiem że zdąży skręcić w lewo a ja znajdę się w rowie lub na drzewie przy przeciwnym pasie) lub zrezygnować z wyprzedzania i próbować wyhamować ... Wybrałem 2. No więc ostro po heblach, brak abs-u, i łub, bum, trzask, prask ... w oponę ciężarówki. Reflektor, maska, chłodnica, coś tam jeszcze itd. No więc wysiadam, w sumie w 100% moja wina. Pierwsza reakcja to wściekłość że samochód pobity, zacząłem wykrzykiwać po łacinie, ale nie do kierowcy wywrotki , tylko tak na siebie :) ... Wiozłem pasażera - młodszego brata. Przyjechał policmajster, wszystko spisane, samochód na lawetę, ogólnie to był mamy samochód, więc wcześniej telefon z powiadomieniem co zrobiłem :) Po odpłynięciu emocji przez tydzień analizowałem sprawę, ogólnie fart był taki że uratowało nas trafienie w oponę a nie w tyny most ciężarówki, samochód by sprasowało. Około 2 tygodnie bałem się jeździć samochodem. Od tamtej pory każda jazda jest traktowana indywidualnie, za wszelką cenę unikam rutyny. No i oczywiście doszła świadomość że nie jestem najlepszym na świecie mistrzem kierownicy :). Pozdrawiam, hej !

  • lamuswwodzie
    lamuswwodzie 6 miesięcy temu

    Krąży w sieci taki dość brutalny filmik, gdzie jakaś BMW ścięta praktycznie na pół, kierowca "wbity" w auto cały we krwi zapewne nie przeżył choć na filmiku jeszcze jakieś odruchy miał, a jego pasażerka której nic się nie stało, spokojnie przy tym grzebała się na telefonie i zupełnie na nic w koło nie reagowała, kto widział ten wie, ale ten filmik po prostu idealnie odzwierciedla o czym mowa w filmiku

  • Mr.Młody
    Mr.Młody 6 miesięcy temu +28

    Miałem wypadek na motocyklu wyrzuciło mnie z drogi, pierwsza moja reakcja to było o ku**a mój Motocykl, po czym po pozbieraniu plastików nie myśląc czy coś mi się stało czy nie podniosłem maszynę i jakby nigdy nic pomknołem z częściami pod kurtką do domu oddalonego od miejsca wypadku o jakieś 4/5km po dojechaniu na miejsce przy garażu czekał na mnie mój tata, powiedziałem mu że miałem wypadek ale nic mi się nie stało, wstawiłem wrak do garażu, po czym wiosłem się za wyciąganie części i zrzucanie z siebie kurtki, po zdjęciu kurtki okazało się że mam złamany obojczyk, tata zawiózł mnie do szpitala po badaniach dowiedziałem się że muszę być natychmiast operowany mój obojczyk został złamany w 4 miejscach z przemieszczeniem do wypadku doszło 26.07.2017r. mam obojczyk zespolony blachą platynową czeka mnie jeszcze jedna operacja wyjęcia tej blachy, nie polecam nikomu. Pozdro jeśli ktoś to przeczyta do końca, wielki szacun😎

    • 4T LOVERS
      4T LOVERS 5 miesięcy temu

      Ja mam adrenaline motega skurka :/ Ale mam przerwę od jazdy mam nadzieję że na tydzień bo jak się okaże inaczej to pewnie nie bd jeździł po ulicy kilka lat

    • Mr.Młody
      Mr.Młody 5 miesięcy temu

      4T LOVERS ale ona ma tylko wzmocnione tkaniny przed przetarciem, jakbym miał buzzarda to by mi nic nie było

    • 4T LOVERS
      4T LOVERS 5 miesięcy temu

      Ochraniacze nie zawsze dają radę ale :/

    • Mr.Młody
      Mr.Młody 5 miesięcy temu

      4T LOVERS ADRENALINE SHIRO 2.0

    • 4T LOVERS
      4T LOVERS 5 miesięcy temu

      Jaka miałeś kurtkę?

  • Cutetree
    Cutetree 6 miesięcy temu

    Miastkowo pozdrawia 😆

  • kawus100
    kawus100 6 miesięcy temu

    Moja sytuacja - jedyna i to z 2013 roku. Wracając do domu - Zima bez śniegu, ok 0 stopni, pół godziny wcześniej padał deszcze ślisko jak cholera, w drodze jechałem przez kilka ślepych zakrętów 40-60 stopni na jednym z nich kobieta znad przeciwka wchodząc w zakręt zaczęła hamować co spowodowało większą sterowność samochodu i finalnie poślizg którego nie była w stanie skontrować, obróciło ją o 90 stopni i wyjechała mi prosto przed maskę. Oba samochody do kasacji, na szczęście nikomu nic się nie stało - jedynie miałem strzaskany lewy łokieć (przed uderzeniem puściłem kierownicę by poduszka nie uszkodziła mi palców i kciuków przez co łokciem wybiłem boczną szybę). Co do zachowania, byłem totalnie napompowany adrenaliną, kierowca który jechał za mną pobiegł do samochodu sprawczyni - pomyślałem że to On prowadził i zbluzgałem go od najgorszych, mimo to nalegałem na wezwanie karetki i służb - miałem wrażenie że odłamek szkła wpadł mi do oka, a to poprostu było podrażnienie czymś co prawdopodobnie znajdowało się w powietrzu podczas uderzenia(wszystko latało wokół mnie). Później przez kilka miesięcy miałem "kaca" po samochodzie.

  • dawbronto
    dawbronto 6 miesięcy temu

    Szok często robi swoje ..... Często bardziej osoba, która twierdzi, że nic jej nie jest jest najbardziej poszkodowana :(

  • Krzysztof C.
    Krzysztof C. 6 miesięcy temu

    Ja miałem wypadek z ciężarówką. Chciałem jechać karetką do szpitala na badania, ale policjant stwierdził, że nic mi nie jest, szkoda blokować karetkę, do szpitala to ja sobie sam później pojadę, bo on tu teraz musi szybko na drodze zrobić porządek i usprawnić ruch. Nie pozwolił mi też wezwać mojego Assitance bo on nie ma czasu na nich czekać, tylko mam się dogadać z laweciarzami którzy są już na miejscu.. Ot, taką mamy Policje z WRD.. FMA!

  • MrSirhome
    MrSirhome 6 miesięcy temu

    Miałem wypadek na motocyklu przeszło 3 lata temu, 200m od domu.
    Układ napędowy sie zablokował na zakręcie.
    Mocne wstrząśnienie mózgu ,wybity bark ,który zresztą sam sobie nastawiłem (nie polecam),prawa noga 10 złamań ,Lewa 2 i praktycznie cały we krwi , w całym tym amoku gdzie z tego pamiętam przebłyskowo jakiś koleś sie zatrzymał, a ja ponoć kazałem zadzwonić do rodziców i podałem numer który moja rodzicielka nie ma od przeszło 10lat :P po kilku próbach przypomniałem sobie numer i było broń boże, nie wzywać karetki. Ale oczywiście od razu mnie zabrała do szpitala. To jest przykład że w takich sytuacjach człowiek nie myśli trzeźwo.

  • Wsk 350 PL
    Wsk 350 PL 6 miesięcy temu

    Ja jak miałem wypadek niestety z mojej winy. Wracałem z pracy do domu mocno zmęczony i na kilka sekund zasnąłem za kierownicą a gdy się ocknąłem miałem przed sobą 2 samochody na 2 pasach ustępujące przejścia dziewczynce. Nie było szans na wyhamowanie lub na jaki kolwiek manewr ucieczki i uderzyłem w tył jednego z nich. Byłem w ogromnym szoku i to potrójnym bo po pierwsze wypadek po drugie w starym golfie 3 z 93 roku zadziałały poduszki i napinacze pasów a 3 szok że pomimo potężnego uderzenia przy 70 na godzinę silnik działał i pracował nadal. Byłem cały roztrzęsiony i przez chwilę nie wiedziałem co się działo potem jak się ogarnąłem to zadzwoniłem na policję i Pogotowie. Pamiętam że tylko co chwilę ktoś do mnie podchodził i pytał się czy wszystko ze mną w porządku czy nie jestem ranny i o dziwo nic mi się nie stało po chwili poczułem ból nogach odsłoniłem nogi i miałem tylko trochę skórę przydartą pod kolanami zapewne od pedałów. Gorzej było z Autem w które uderzyłem tam to musieli wychodzić przez okna w drzwiach bo nie dało się ich otworzyć i zamarłem gdy kierowca wyciągał..... Dzieci i to kilku letnie Boże normalnie zamarłem gdy to ujrzałem. Byłem przerażony lecz podszedłem do poszkodowanego i zapytałem czy wszystko w porządku lecz nie powiedział ani słowa nawet na mnie nie spojrzał i się mu nie dziwię. Mama dzieci strasznie narzekała na ból szyi spowodowany pewnie uderzeniem bo w ich Aucie nie było z tyłu zagłówków. No i oczywiście przyjechała Policja straż i pogotowie zrobili mi badanie alkomatem spisali zeznania itd. Poczułem ogromną ulgę gdy przyszedł sanitariusz który się zajmował poszkodowanymi i powiedział że dzieciom nic nie jest są tylko wystraszone ahhhhhhh normalnie to była mega ulga oczywiście się zapytał czy mnie nic nie jest a ja mu na to że nic jestem tylko roztrzęsiony i wystraszony i że mam tylko lekko naskórek na nogach zdarty. Przed tym wypadkiem jeździłem szybko ale teraz przycisnę gaz gdy widzę że jest prosta i pusta droga i nigdy prze nigdy nie siadam za kierownicę mega zmęczony bo myślisz że czujesz się na siłach a może cię znienacka dopaść senność. AA i nie miałem tak jak ty lub inni komentujący żeby gadać od rzeczy jak np naćpany za przeproszeniem może przy wstrząśnieniu mózgu tak jest

  • Martin Katryniok
    Martin Katryniok 6 miesięcy temu

    Jakieś 8 lat temu przywaliłem w sarnę to auto zatrzymałem dopiero po 500m bo nie do końca wiedziałem co się w ogóle stało. Dobrze, że poszła prawą stroną, a nie centralnie środkiem bo mógł bym ją mieć we wnętrzu auta.

  • Nowak 9099
    Nowak 9099 6 miesięcy temu

    3 miesiące temu jechałem jak nigdy normalnie, punto wyjechało z podporzadkowanej i uderzylem mu w bok przy około 80-90 km/h, samochód w rowie na dachu, zacząłem szyberdach otwierać i próbować wybijać.. Dopiero jak pas odpjąłem zrozumiałem, że samochód leży na dachu. Samochód do kasacji :/

  • harrytupek
    harrytupek 6 miesięcy temu

    Ja na początku swojej kariery kierowcy wyleciałem na zakręcie w pole , oczywiście przed zakrętem duży łuk ja głośniej radio podkręcam zamiast patrzeć na drogę , chciałem tak jak w reklamach to pokazują i bach lece prosto jak Małysz uniesiony , wyskoczyłem z auta i zacząłem otrzepywać maskę z ziemi ,żeby nikt nie widział a wszystkie światła pourywane

  • Pattersson1
    Pattersson1 6 miesięcy temu

    Witaj Waldku zdecydowanie masz rację jak koleś co nie wyhamował i wjechał mi w tyłek auta ok, auto do kasacji na szczęście był ze mną kolega z pracy który pomógł mi w tej sytuacji załatwiliśmy to bez policji i pogotowia i to był bład bo facet prowadził firme rybkami handlował miał ponoć 8 taki samochodów ale musiał walnąć we mnie tym bez ważnego przeglądu ponad miesiąc czasu już strach pomyśleć co z resztą jego aut. Ok pogotowia nie było bo adrenalina działała ale 2 dni bolał mnie tak kark że masakra a myślałem że to od poduszki bo źle spałem... Kochani nie ważne co się stało dzwońcie po policję unikniecie niepotrzebnego stresu.
    PS. dostałem ubezpieczenie i zwrot kasy za ubezpieczenie za kasację auta więc miałem na nowsze :D

  • Mc Corri
    Mc Corri 6 miesięcy temu

    Czy nadal polecasz Lagune III Coupe ta co miales ?? Tez mam zamiar kupic

  • errdil999
    errdil999 6 miesięcy temu

    Cześć, czy znów była jakaś podwyżka OC? Jak wyliczałem składkę przed weekendem było ponad 500 zł taniej niż dzisiaj.

  • Bartol981
    Bartol981 6 miesięcy temu

    Każdy reaguje różnie, wszystko zależy od jednostki, miałem sytuacje która na szczęście zakończyła się bez żadnego uszczerbku na zdrowiu czy samochodzie, jadąc 60 km/h zjeżdżałem z oblodzonej drogi zaraz po górce był zakręt, wiedziałem że nie skręcę na tym lodzie i wpadnę na drzewo, cudem zahaczając jednym kołem o pobocze zacząłem obkręcać samochód, zatrzymałem się niedaleko drzewa, moja dziewczyna diametralnie zamarła i zaczęła płakać , a ja zacząłem się śmiać. Nie mam wieloletniego doświadczenia za kółkiem,ale przewiduje każdy następny ruch na drodze. Prawdopodobnie uratowało mnie to że trzymałem rękę na skrzyni biegów, czepiali się o to do mnie wszyscy, dlaczego nie trzymam tej ręki gdzieś na kierownicy jak normalny człowiek. Tak analizując to po czasie, mogę stwierdzić że te kilka sekund zaoszczędzonych na ruch ręką na skrzynię biegów uratował mnie przed drzewem ;p

  • dudi15190
    dudi15190 6 miesięcy temu

    Waldek - czy mógłbyś w następnym filmie powiedzieć i wytłumaczyć czym różni się wypadek od kolizji? - mam wrażenie, że nie wszyscy (a właściwie niewielu) wie lub ma świadomość...
    PRZYKŁAD - w tym roku podczas weekendu majowego było ok 450 wypadków (około bo nie chce mi się szukać dokładnych danych) i ok 64 rannych...
    JA SIĘ PYTAM JAK TO JEST MOŻLIWE....? ! ?

  • Ashvili
    Ashvili 6 miesięcy temu

    Ja podczas wypadku też chciałem odpalać auto, pomimo że cały przód był rozbity...

  • Vlad
    Vlad 6 miesięcy temu

    To jest boxer 2.0?

  • MArk Kolodziej
    MArk Kolodziej 6 miesięcy temu

    ja po wypadku zazwyczaj rozpalam ognisko i gram na tamburynie.

  • Paweł S
    Paweł S 6 miesięcy temu

    Nagrywaj więcej takich filmików ze środka.

  • Michał Grochal
    Michał Grochal 6 miesięcy temu

    Waldku, odnosząc się do wspomnianego przez Ciebie podpisywania protokołu panom policjantom. Masz absolutną racje.7 lat temu gdy miałem pierwszy wypadek panowie policjanci wykorzystali sytuację i podsunęli mi protokół in blanco, a co gorsze ja głupi w szoku to podpisałem. Bardzo dobrze że poruszyłeś ten temat bo ja do dzisiaj nie wiem co oni tam namazali.

  • Kamil Elak
    Kamil Elak 6 miesięcy temu

    Waldek A może teraz jakiś odcinek w plenerze, pogoda rozpieszcza aż grzech nie skorzystać :P

  • Przemek Anonymous
    Przemek Anonymous 6 miesięcy temu

    Waldku, czy odniesiesz się do ostatniego Q&A mało znanego youtubera "Zomiren", który określił Twój kanał jako najbardziej żenujący kanał motoryzacyjny? Pojawiły się komentarze, że przedstawiasz "oczywistą oczywistość" dla prawiczków. Co ty na to? Pzdr

  • SaFreex
    SaFreex 6 miesięcy temu

    dlaczego ktoś daje łapki dół przy tym filmie?

  • Daniel Krajewski
    Daniel Krajewski 6 miesięcy temu

    Masz racje. Frytki i ziemniaki są z tego samego produktu, mianowicie z kartofli. Pozdrawiam i co było na ten obiad wtedy???? ;)

  • Sebastian Lewandowski
    Sebastian Lewandowski 6 miesięcy temu

    ,,Jadąc " starym passatem B3 przy 170 trafiłem w sarnę .Maska mi się otworzyła zbiła szybę i ją zasłoniła a z racji braku ABS zrobiłem piękny czarny ślad na asfalcie ścierając 4opony. Wychowałem z 4 m od słupa.
    Wyszedłem z samochodu zamknęłam maskę (ile się dało) i wrzuciłem odpalić silnik . Kumpel jadący za mną podszedł i kazał mi wyjść z samochodu . Ja zamiast się ogarnąć , patrzyłem po wyjściu z samochodu gdzie mi sarna uciekła . A swoją drogą nie widziałem jej w promieniu 50m. Pozdrawiam

  • gogolewskim
    gogolewskim 6 miesięcy temu

    3 dni temu wracaliśmy Obwodnicą Trójmiasta w trójkę (ja + 2 kolegów) z aquaparku w Redzie. Było ok godziny 24. Poboczem powoli jechała zamiatarką. Prowadził kolega ja z tyłu leżałem na tylnej kanapie (tak wiem powinienem był siedzieć w pas zapięty, ale mnie strasznie muliło i na parę minut się położyłem zdrzemnąć). Kolega miał ok 130km/h z tego co mówił i nagle tylko usłyszałem pasażer z przodu krzyknął do kierowcy by uważał. Ten zdążył zareagować, ale nie obyło się bez kontaktu. Ja się na sam moment reakcji się przebudziłem i słuszałem tylko uderzenie. Później w rozmowie się okazało, że kolegę także zmuliło po pływaniu i kawie na stacji. Ostatecznie zakończyło się na tym, że w ciężarówce puścił spaw w odbojniku a u kolegi rozerwało nadkole, rozleciała się prawa przednia lampa, zderzak się połamał i lusterko urwał... dziękuję pasażerowi, że zachował czujność, bo gdyby nie on to pewnie bym urodziny świętował na cmentarzu jako trup. A wraz ze mną moi koledzy z podróży. Po wszystkim laweta i do domu. Kolega całą noc nie przespał podobno. Najlepsze było to, że sprawca jak i poszkodowany do wszystkiego na spokojnie i z uśmiechem podeszli i ogarnęliśmy sprawę niestety z udziałem mundurowych (firma sprzątająca narzuciła kierowcy)... ale grunt że żyjemy i nikt nie ucierpiał (poza samochodami).

  • Tomasz Dratewka
    Tomasz Dratewka 6 miesięcy temu +1

    To może też się 'pochwalę' moim wypadkiem.. Wydarzył się ok. 3 tygodnie temu, wracałem do Żony i Córeczki po nocce, trasa 100km, bo były u Teściów. Kilka km od celu na wiejskiej drodze poślizgnąłem się na wyjściu z zakrętu - miałem jeszcze zimowe kapcie, które miałem tego samego dnia wymienić na letnie. Z naprzeciwka Ducato, po bokach drogi drzewa i rów, ogólnie ch%jowa sytuacja. Z powodu opon i temperatury ok. 15 stopni auto się średnio chciało wyprowadzić z poślizgu. Do wyboru było stuknąć się z Ducato (i być może zabić 2 osoby, które w nim jechały, a na bank zmiażdżyć im nogi), lecieć w rów (i zapewne dachować) albo zatrzymać się na drzewie. Wybrałem drzewo i starałem się walnąć prawym przodem, bo jechałem sam. Jakimś cudem mi się to udało, Ducato nie draśnięte, ja wyszedłem z auta o własnych siłach, później w szpitalu okazało się, że poza siniakiem na prawym udzie nic mi nie jest, narządy wewnętrzne też ok. Pierwsze co zrobiłem to tel do Żony - 'Kotek, nie denerwuj się, wszystko ze mną ok, rozbiłem auto', potem tel po lawetę. Nie chciałem jechać do szpitala, bo czułem się serio dobrze, ale mi to Żona wyperswadowała. Za to trochę wkurzyli mnie gliniarze (albo strażacy, nie pamiętam już), którzy spytali czemu tak się cieszę.. A jak miałem się nie cieszyć, skoro przeżyłem wypadek, wyszedłem cały i o własnych siłach ze skasowanego auta i skoro nikt postronny nie ucierpiał? Prędkość w chwili wypadku mogła wynosić ok. 80-90km/h. Auto? 20-letnia Laguna. Niech mi ktoś powie, że francuskie auta to buble.. Auto z prawej strony skróciło się o metr, a ja bez problemu otworzyłem swoje drzwi i wyszedłem z wraku.

  • DamCzer
    DamCzer 6 miesięcy temu

    Ja po wypadku rozejrzałem się po samochodzie, zwróciłem uwagę że światła awaryjne same się włączyły i poduchy wypruły (takie zboczenie) i poczułem spor ból więc uznałem, iż teraz muszę sobie... odpocząć:) Ktoś wyszarpał drzwi i kazał mi wysiadać bo samochód się pali. Później zadzwoniłem do ówczesnej dziewczyny i powiedziałem, że dziś się chyba nie spotkamy.
    Po tym we wszystkich przypadkach kolizji jakoś naturalnie się zachowywałem, nigdy nie traciłem głowy a zawsze biegłem do drugiego auta sprawdzić co z drugim kierowcą

  • Ariyu nsT
    Ariyu nsT 6 miesięcy temu

    Niedawno miałem bliskie spotkanie z innym pojazdem. W pierwszej chwili od zderzenia za wszelką cenę chciałem wysiąść z pojazdu i wszystko okej... Natomiast nie zgasilem pojazdu, to był pierwszy poważny błąd w każdej chwili mogło dojść do zwarcia, zapłonu (uderzyłem przodem), mało tego! Samochód był zasilany instalacja gazowa. Dopiero w momencie kiedy inny uczestnik ruchu krzyknął abym zgasil pojazd dopiero to zrobiłem. Po przyjedzie pogotowia oczywiście odmówiłem "oględzin" bo po co... Nic mi nie ma! (Uderzenie przodem w bok innego pojazdu z prędkością ok 60km/h, poduszki w moim aucie niestety nie wystrzelily) no i to był błąd, następnego dnia zwijalem się z bólu. Pas który mnie utrzymał w fotelu zrobił to na tyle skutecznie, że następnego dnia bolały mnie żebra, nie wspominając o głowie i o karku które od siły uderzenia mimo wszystko wykonały gwałtowny ruch. Najlepsze było to, gdy stwierdziłem że zostawię samochód bo i tak nie mam kasy na lawete i pójdę do domu na nogach dobre 15 km. Dopiero po przyjdzie znajomych osób okazało się, że mam przecież w polisie wykupiona lawete!. Także zgadzam się Waldku w 100%, w takiej chwili człowiek w ogóle nie myśli racjonalnie. Wydaje się, że jest okej, że chce się iść do domu i tyle.

  • hajdi
    hajdi 6 miesięcy temu

    Ja mam takie pytanie. Taka sytuacja nigdy nie miała miejsca. Załóżmy że jednak wydarzyła się. Jadę spokojnie 120 km/h po autostradzie. Debil z BMW wjechał przedemnie i bez uzasadnienia chamuje do 0. Przyje**łem w niego bo nie dałem rady wychamować i odbic w lewo/prawo aby uniknąć zderzenia. Jak bez kamerki udowodnić swoją niewinność? 0 świadków, 0 nagrań.

  • Genter
    Genter 6 miesięcy temu

    Super nieoczywisty temat!

  • Krzysztof Łęt
    Krzysztof Łęt 6 miesięcy temu

    Po swoim wypadku (przywaliłem autem w drzewo) , pierwsze co zrobiłem to poleciałem do bagażnika żeby odpiąć akumulator :D

  • Michał
    Michał 6 miesięcy temu

    trzeba mieć zawczasu znajomego do którego obowiązkowo dzwonisz aby to on zajął się samochodem / motocyklem, ci laweciarze holują wszystko do zaprzyjaźnionych warsztatów które żyją z kasy za hol i parkowania pojazdu, nic więcej, a ty jesteś tylko stratny, na czasie, pieniądzach, potem będą grać na zwłokę aby nie oddać pojazdu bo za każdy dzień mają 33zł.

  • Dex Rextrex
    Dex Rextrex 6 miesięcy temu

    Nie widzę sensu takich filmów, czy też tych wszystkich akcji typu "zwolnij". Ludzie nigdy nie słuchają, i nigdy słuchać nie będą. Różne osoby przekonują - w tym Ty - ale zawsze (zawsze) dopiero po tym, jak same to przeżyją. Ludzie jeżdżą spokojnie jak już się wyszaleją i im to przechodzi, lub jak przydzwonią i mają śmierć przed oczami. Wtedy przychodzi opamiętanie i zaczyna się moralizowanie innych. Podobnie z wiarą. Zawsze jak słyszę "to gorliwy wyznawca wiary" (jakiejkolwiek) zaczyna w nią wierzyć, bo córka ocalała (przykład z YT), albo sam wyszedł z sytuacji bez wyjścia (szansa na przeżycie 10%, a on żyje = zaczyna wierzyć).
    Dlatego ludzie zawsze będą wariować, dopóki jeden z drugim nie zazna tego "o k...a, niewiele brakowało", i wtedy sami się uspokoją. Sam jeżdżę teraz całkiem wolno - ok. 70 po szosach, na trasie góra 120 (nie, nie mam Tico :) W mieście 50 niestety się nie da, chyba że na drugim biegu, albo przy takich obrotach, że zamęczę silnik. Z jednej strony sprawia mi przyjemność taka jazda (dlatego nie mam z tym problemu), z drugiej strony, te 12-14 lat temu sam robiłem nocne rajdy po stolicy, z czego dwa razy skończyłoby się niewesoło. Oczywiście wiedziałem czym to pachnie w razie czego, znałem jakieś akcje "jedź ostrożnie", ale młoda osoba nie da się przekonać. Wyjeździłem swoje, znudziło mnie to i teraz jeżdżę normalnie. Nie kusi mnie "depnięcie". Ja miałem farta, nie wpieprzyłem się w kogoś czy w coś. Ale musiałem sam to przerobić. Podobnie jak Ty Waldku, podobnie jak tysiące przeszłych, obecnych i przyszłych kierowców. No, chyba że zrobią z samochodów automaty, które same śmigają, wtedy nie zazdroszczę przyszłym kierowcom :D

  • Pirooman19
    Pirooman19 6 miesięcy temu

    Ja przywaliłem w jelonka (wielkości owczarka niemieckiego) to dzwoniąc n a policję (bo jelonek żył) powiedziałem że mam całe auto skasowane... Tak na prawdę to do wymiany był reflektor, zderzak i lekko maska do wyprostowania. Autkiem wróciłem bez najmniejszego problemu do domu 40km.

  • ___DIPOL___ ___Pętlowy___
    ___DIPOL___ ___Pętlowy___ 6 miesięcy temu

    Czyżby okolice Ozorkowa ?

  • Patryk Tomkow
    Patryk Tomkow 6 miesięcy temu +17

    Nie lubię niedokończonych historii... To zrobiłeś frytki czy ziemniaki?
    Ze stresu pewnie zrobiłeś oświadczenie i podpisałeś frytki

  • Alan Orzechowski
    Alan Orzechowski 6 miesięcy temu

    Ja jak miałem wypadek na skuterku to najpierw poszedłem sprawdzić czy odpala mimo tego.ze miałem.zlamana rękę w prawym nadgarstku, potem dopiero poszedłem do ludzi którym skuter wjechał w tyłek

  • Dominik Rejmak
    Dominik Rejmak 6 miesięcy temu

    Ale masz Waldek uświndoloną tylną szybę

  • Paweł Jednorożec
    Paweł Jednorożec 6 miesięcy temu

    Dachowałem przy 120km/h podczas wyprzedzania. Podczas próby powrotu na swój pas zaczął się łuk było wilgotny asfalt noga lekko z gazu i poślizg. Podczas dachowania uderzyłem 3 razy w dach lecz po pierwszym zamknąłem oczy byłem pobijany i złamałem lewy nadgarstek. Auto na szczęście wylądowało na koła, pierwsze co chciałem zrobić to otworzyć maskę by odpiąć aku lecz nadgarstek mi to uniemożliwił, (dwa baki prawie pełne) natomiast gdy świadek spytał czy potrzebuje pomocy powiedziałem że mam uraz głowy i mogę stracić przytomność więc logicznie wezwał policję...

  • Marcin Grzanka
    Marcin Grzanka 6 miesięcy temu

    ooo Grotniki :)

  • Marcin Król
    Marcin Król 6 miesięcy temu

    Dzięki!!!!,

  • Artur Kolejwa
    Artur Kolejwa 6 miesięcy temu

    E tam miałem 2 poważne wypadki, oba z innymi samochodami. Szybko oceniam czy ja jestem cały, potem wysiadam idę sprawdzić czy wszystko w ok w drugim aucie. patrzę na efekty na obu samochodach, zepchnięcie aut z drogi telefon po straż i oczekiwanie co dalej. Fakt w obu przypadkach nikt nie ucierpiał jednak taka rada dla wypadkowiczów. Zanim się coś zrobi to kilka głębszych wdechów i ocena sytuacji dopiero potem działanie.

  • - Theox -
    - Theox - 6 miesięcy temu

    Ja miałem przypadek. Gość mi wjechał w tył: Siedzenie kierowcy ze mną się rozłożyło "złamało", radio poleciało do tyłu na szybę. Mnie nic nie ma jest spoko myślę nie zgłaszam na pogotowie. Potem się okazało - kręgi szyjne

  • CzaRR odziej
    CzaRR odziej 6 miesięcy temu

    Czemu ludzie muszą otrzeć się o śmierć by zrozumieć, że samochód to nie zabawka?

  • CzaRR odziej
    CzaRR odziej 6 miesięcy temu

    guziki ci zaraz pekna od koszuli XDD

    • CzaRR odziej
      CzaRR odziej 6 miesięcy temu

      haha, ja zartuje :D milego dnia!

    • Moto Doradca
      Moto Doradca  6 miesięcy temu +1

      to przyszyje się nowy - miejmy w życiu większe problemy :)

  • Dawid Filip
    Dawid Filip 6 miesięcy temu

    Waldek daj sie przejechac :D

  • konradem
    konradem 6 miesięcy temu

    Dzięki Bogu nigdy nie miałam wypadku ani w nim nie uczestniczyłem

  • skoreq
    skoreq 6 miesięcy temu

    czym masz obszytą kierownicę? bo chyba to nie jest ani skóra ani alkantara (przynajmniej tak nie wygląda po drugiej stronie ekranu ;)

  • Tusonic
    Tusonic 6 miesięcy temu

    Waldku troche koloryzujesz...

  • freebsd89
    freebsd89 6 miesięcy temu

    Jasne. Droga źle oznakowana hehe. Najlepiej drogowym zabójcom zwalić winę na drogę, na drzewa, na układ gwiazd na niebie w nocy, wszyscy winni tylko nie oni i zapierdzielanie. Jakbys wyleciał na chodnik i zabił z 5 pieszych jak ten "mistrz" kierownicy z bolidu młodzieży wiejskiej, to też byś mówił że znaki drogowe zawiniły. Może on też tak mówił. Może nie było znaku "nie driftowac 20letnia betą" hehe. widać że masz tu wierne grono małoletnich potencjalnych zabójców drogowych.Strach jeździć. Codziennie ginie ~12 osób. A ilu rannych.

  • xCannonnx
    xCannonnx 6 miesięcy temu

    Wszystko zależy od człowieka. Ja po wypadku cały czas myślałem trzeźwo i nie odwalałem żadnych głupot.

  • kry spin
    kry spin 6 miesięcy temu

    Ja po wypadku, tylko nie czułem bolu głowy, która uderzylem w kierownicę. Wypadek dość poważny, przy 90 w drzewo, plus dachowanie, no i przy tym wydymał mnie laweciaż z którym przez telefon ugadalem się na 200, a później zaśpiewał 400, wszystko pamiętam i jedyne czego żałuję to, to że zapłaciłem mu to 400 zł

  • Bolek Kolasa
    Bolek Kolasa 6 miesięcy temu

    W sumie nie wiem czy dobrze zrobilem czy zle, bo ja po poważnie wyglądającym zdarzeniu motocyklem CHCIAŁEM karetkę i chcialem pojechac na dokładne badania. Niby moglem sie ruszac ale w pierwszych sekundach po zatrzymaniu się mojego ciała po długim locie i trzykrotnym "żabkowaniu" plecami czułem, jakbym miał zapadnięty brzuch (w locie złożyłem sie na pół, a ja nigdy tak się mocno nie rozciągnąłem) oraz mialem wątpliwosci co do nogi i ręki. Okazało się, ze tylko mocno się potłukłem, ale przy okazji badań i przez przypadek miły lekarz znalazł u mnie inny problem nie związany z wypadkiem, takze niby dobrze :D Co dziwne, wszystko pamiętam. No i jedna z pierwszych myśli: "co z motorem" :) Wypadku jako tako nie żałuję -chciaz brzmi to dziwnie - ale wplynęło to na znaczną poprawę mojej techniki jazdy po przeanalizowaniu przyczyny i wyciągnięciu wniosków.

    • Bolek Kolasa
      Bolek Kolasa 6 miesięcy temu

      Inne zdarzenie też miałem: facet wymusił mi pierwszeństwo (jechałem 40km/h na obwodnicy miasta jakby ktoś chciał mnie tu stereotypami obrzucać), zatrzymałem się podobnie jak Waldek - tuż przed ciężarówką i pierwszy odruch to zapamiętać auto i nr rej sprawcy i przypilnować, czy zjeżdża na bok, czy ucieka. Adrenalina była taka, ze prawie 200-kilogramowy motocykl podniosłem sobie jakby to był rower... W tym przypadku podniosłem się natychmiast, w tamtym wolałem się nie ruszać.

  • Ślepy Gracz
    Ślepy Gracz 6 miesięcy temu

    We mnie na pasach wjechała jakaś starsza babka za czasów gdy chodziłem do liceum. Będzie z 10 lat temu. Jechała z 40km/h. Jedyne co pamiętam to to, że dwóch funkcjonariuszy i dyrektor przerwali lekcję polskiego pod koniec tuż przed przerwą. I poinformowali mnie że brałem udział w wypadku z 300m od szkoły. I jakby nigdy nic wstałem otrzepałem się i poszłam na lekcje. A miałem złamany, co się okazało w szpitalu po rentgenie obojczyk i obite żebra. A samochód babuszki ehh... Nie nadawał się do jazdy. A sam ból odczułem, gdy siedziałem i czekałem na rodziców szkolnym sekretariacie z godzinę po zdarzeniu. Nic wcześniej nie czułem, nic nie było po mnie widać, normalnie uczestniczyłem w lekcji.

    • Michał Oleksa
      Michał Oleksa 6 miesięcy temu

      Wow naprawdę grubo, takie obrażenia a ty na lekcje :D Dobrze, że tylko na tym się skończyło :)

  • Mikolaj Ambrozy
    Mikolaj Ambrozy 6 miesięcy temu

    Ja miałem wypadek i zamiast usunąć auto z jezdni czekałem aż policja przyjedzie i nie potrzebnie mandat 100 zł dostałem, jeszcze nawet trójkąta nie wystawiłem ale za to akurat nie dostałem

  • PawelWla
    PawelWla 6 miesięcy temu

    Waldku! Ten film plclip.com/video/_FpTa4a7Djo/wideo.html
    Świetne oddaje to co powiedziałeś. Irracjonalne zachowanie po wypadku!

  • PrimoGusta
    PrimoGusta 6 miesięcy temu

    Z mojego doświadczenia to ja mam coś takiego jak wyostrzenie zmysłów. Dostrzegam sporo szczegółów, wszystko łączę szybko w całość ale nigdy nie klepałem bez sensu. Tak jak w skrajnych sytuacjach jak ratowałem człowieka. Nie czułem nerwów, stresu i nie pokoju, tylko pewność siebie i cierpliwość. Nie wiem skąd to się bierze ale ciesze się, że nie tracę głowy w skrajnych sytuacjach :D

  • Łukasz Furmanek
    Łukasz Furmanek 6 miesięcy temu

    Przydałby się jakiś materiał na temat alkomatów :p

  • KuVu
    KuVu 6 miesięcy temu

    Mam nowe zimówki w samochodzie ale jeszcze jakiś miesiąc temu nie miałem zmienionych. Był cieplejszy dzień i akurat wracałem z trasy je wymienić. Mijałem wysepkę taką na środku ulicy. Prawo lewo nagle cały tył samochodu poleciał mi w prawo, zjechałem na przeciwległy pas. Trzeźwo myśląc nie naciskałem hamulca dzięki czemu udało mi się wybronić od lądowania w rowie. Bogu dzięki nic akurat nie jechało z przeciwka bo byłby duży problem. Nie wiem jakie to uczucie mieć wypadek ale w tamtej chwili słyszałem taki jakby CHUK w ciele i taki wewnętrzny ból. Nie wiem nawet jak to nazwać ale to chyba nagły wzrost ciśnienia. Opony są niezwykle ważne i nie powinno się tego lekceważyć. Ten moment kiedy widzisz całe życie przed oczami. Dodam, że jestem młodym kierowcom a to, że nie hamowałem tylko dodałem gazu wyciągnąłem z oglądania filmów na youtube. Dokurwiator kanał ma super materiały o wychodzeniu z poślizgu itd. Ktoś może powiedzieć, że samo oglądanie nic nie da ale wbrew pozorom to działa. Oglądanie wypadków na internecie z kamerki też dużo moim zdaniem daje ponieważ przyzwyczajamy się do tego widoku kiedy coś idzie nie tak i gdy to się stanie to jesteśmy w stanie zachować zimną krew bo dla mózgu nie jest to nowa sytuacja.

  • Marek Ignasiak
    Marek Ignasiak 6 miesięcy temu +8

    Dawno temu mając 14 lat jechałem główną osiedlową Simsonem i gdzieś przy 50km/h oberwałem z boku, poleciałem w jedną, motor w drugą, generalnie oprócz rozciętej stopy i dużych wrednych otarć nic mi się nie stało, reakcja myślę że prawidłowa bo na ile byłem w stanie to pierwsze opierdzieliłem starszą Panią sprawczynię w mało cenzuralnych słowach potem udało mi się jeszcze za którymś razem zadzwonić po pogotowie co nie było łatwe pod wpływem adrenaliny nr nie byłem pewien i nie mogłem trafić w przyciski, potem do ojca, w międzyczasie się trochę ludzi zebrało to mnie położyli do przyjazdu karetki żebym się nie rozmyślił albo czegoś głupiego nie zrobił :) W karetce już gorzej bo zaczęło wszystko boleć ale 2 dni w szpitalu i ok. Zobaczcie jakie różne są reakcje, od czego to zależy ciekawe, ja świetnie sobie zdawałem sprawę że przy takim salcie i uderzeniu głową o asfalt nawet w kasku coś mogło się stać i jak teraz nie pojade to może być problem ale z drugiej strony nie potrafiłem obsłużyć komórki :) a Waldek odwrotnie kozak ogarnia ale nie to co trzeba :D Pozdrawiam wszystkich miłośników motoryzacji !

    • RolThe888
      RolThe888 6 miesięcy temu

      Marek Ignasiak miałem bardzo podobny wypadek na simsonie tyle że w wieku 15 lat. Jednak ja zareagowałem bardzo spokojnie ale problem z użyciem telefonu przez trzęsące się łapki już był

  • MrKonrad137
    MrKonrad137 6 miesięcy temu

    Waldek, straszysz ludzi już myślałem że pod koniec jak tak się rozpędziłeś i przyhamowałes że jakaś może kontrola z suszareczka stała xdd

  • Dawid Łyszczek
    Dawid Łyszczek 6 miesięcy temu

    Ja ze swojego wypadku pamiętam , że "łupneło" we mnie auto od boku, bo wymusiło pierszeństwo. Cały czas trzymałem kierownice i wszystkie miesnie mialem spięte, nie reagowałem na żadne bodźce. Minęło 20 min zanim przyjechała policja i wtedy mi jakoś przeszło ale te 20min było dla mnie jak 20 sekund.

  • Krwawy Krzysztof
    Krwawy Krzysztof 6 miesięcy temu +2

    Bardzo ciekawy materiał.

  • Tytanowy Janusz
    Tytanowy Janusz 6 miesięcy temu

    Policja zachowuję się okropnie gdy mamy wypadek.. Miałem inną sytuacje, ale też droga była źle oznakowana. Byłem sam, i podpisałem mandat na 500zł.. Jako 20 latek samochodem za 2500 xD

    • Tytanowy Janusz
      Tytanowy Janusz 6 miesięcy temu

      Jak chcesz to mogę Cię zabrać na ten zakręt.. Poza tym został ostatnio oznakowany odpowiednio, więc coś jest na rzeczy. Zdecydowanie nie jestem bez żadnej winy, jednak kształt nie ułatwiał mi wyjścia z podsterowności na lodzie.. Nie chcę mówić jak wyprofilowana jest ta nawierzchnia, ale jest pochylona na zewnątrz plus zamiast łagodny łuk mamy gwałtowne załamanie drogi. W ciągu roku było tam kilka wypadków dopóki nie został oznakowany i wyposażony w próg zwalniający..

    • freebsd89
      freebsd89 6 miesięcy temu

      Rory Filth ah zawsze te drogi winne. Albo drzewa. Gdybyś nie zapierdzielal to byś nie miał tego przypadku

  • BarteQ72
    BarteQ72 6 miesięcy temu

    U mnie kiedyś na skrzyżowaniu pod blokiem doszło do zderzenia Mercedes GLK (czy inny SUV) vs motocykl, klasyczne wymuszenie Pani chciała skręcić w lewo motocykl jechał prosto. Z mamą (pielęgniarka/ratownik medyczny) pierwsze co jak wylecieliśmy to stabilizacja nieprzytomnego pacjenta i oddechu bo dusił się językiem a za chwilę zabezpieczenie miejsca zdarzenia. Rosły Pan budowlaniec (tak ze 100 kilka kg faceta) po kilkunastu minutach ocknął się i we 3 a może nawet 4 osoby nie mogliśmy go utrzymać na ziemi tak bardzo chciał wstać i żadnej karetki, policji nic, na jego szczęście (bądź nieszczęście) służby już dojeżdżały na miejsce. Okazało się że motocyklista doznał ogólnych potłuczeń oraz wstrząśnienia ale odmówił hospitalizacji, a przyczyną tego jak się później okazało był alkohol, stężenia nie znam ale było to na pewno więcej niż "1 piwko po pracy". To tylko 1 z "przygód" ale jedno jest pewne, poszkodowani w wypadkach nie są sobą zaraz po zdarzeniu.

  • ABC DEF
    ABC DEF 6 miesięcy temu

    U mnie po czołowym zderzeniu dziewczyna, która jechała ze mną była w takim szoku, że do czasu przyjazdu policji wgl nie wiedziała co się stało a ja pamiętam każdą sekundę + moment na 3 sekundy przed uderzeniem trwał dla mnie wieki