Jak zachowuje się człowiek po wypadku? #MOTODORADCA

Udostępnij
Umieść na stronie
  • Opublikowany 2 maj 2018
  • FACEBOOK : facebook.com/youtubemotodoradca/
    INSTAGRAM : instagram.com/motodoradca/

    Wszelkie pytania związane z poradami, zakupem auta i eksploatacją proszę kierować w komentarzach pod filmem, w polu dyskusja, czy też w grupie „moto doradcy”, w innych kwestiach wspolpraca@motodoradca.tv
  • MotoryzacjaMotoryzacja

Komentarze • 291

  • sikor auto
    sikor auto 11 dni temu

    Miałem wypadek 2 mc temu gdyż jadąc na zielonym pewien kierowca audi q8 uznał że zielone światło i czerwone to to samo uderzyłem przodem w jego bok i obruciło mnie 180 stopni każdy pyta jak to jest mieć wypadek hmm jedziesz na zielonym w ułamku sekundy widzisz bok auta widzisz jak Ci się maska wgniata czujesz szarpnięcie i wybuchają poduch na początku myślałem że się uduszę od ładunków pirotechnicznych past itp. Przez kilka sekund w głowie o kur.. wysiadasz z auta w chmurze dymu idziesz patrzysz kur.. Nie ma przodu nie istnieje na 15m w okolicy auta widzisz resztki lamp zderzaka etc.
    Pierwsza rzeczy szukanie telefonu w moim przypadku po czym znajdujesz go w bagażniku szukasz portfela i cholera wie czego bo nie jesteś świadomy do końca tego co robisz szukałem nawet ładowarki do telefonu nie wiem po co. Całe auto do kasacji podłużnice wygięte każda w inną stronę miałem tą wątłą przyjemność uderzyć w sam środek słupka B .A na aucie ślad jak po latarni na szczęście było dużo świadków bardzo pomocnych więc nie pozdrawiam Pana z grantowego audi Q8 który prowadzi szkołę jazdy a sam na czerwonym jeździ

  • LbMt
    LbMt 19 dni temu

    Jechałem do straży pożarnej do osp na alarm bo było niedaleko dachowanie. Wyjezdzalem pod górkę na drogę z pierwszeństwe. Lewo, prawo spojrzałem nie ma aut to wyjeżdżam z kierunkowskazem w lewo. Przód już znalazł się na pasie patrzę w lewo nadjezdza samochód... To ja gaz na drugi pas i kręcę w lewo i wtedy strzał w tylna oponę dostalem. To było najlepsze co mogłem zrobić jakbym się zatrzymał dostalbym w boczny słupek byłoby nie fajnie. Pierwsze co to szok, że tak mnie obrucilo, dym od poduszki, która wystrzeliła z fotela. Myślałem, że drzwi zblokowane i dopiero po chwili wysiadlem z auta. Podszedłem do drugiego auta, które miało zniszczony przód z pytaniem czy nic im nie jest na szczęście wszystko było okej. Podbiega do mnie kolega ze straży i każde odlanczac akumulatory. Normalnie człowiek wie co robić, tym bardziej będąc strażakiem, ale w tej sytuacji stanąłem i naprawdę irracionalnie myślałem. Odmowilem również badania przez ratowników mówiąc że nic mi nie jest, a mogłem tak zrobić. Na szczęście bez komplikacji zdrowotnych poza lekkim bólem szyi i otarcia i siniaka na ramieniu się obeszło. Tak więc cieszę się, że dodałeś taki film bo to jest naprawde prawda. Ludzi po wypadkach trzeba uspokaja, badać, rozmawiać z nimi, udzielać wsparcia psychologicznego-- Te osoby naprawdę mało wiedzą co się dzieje i również miałem tak jak i ty. Na szczęście tutaj ucierpiały tylko samochody, które się naprawi a zdrowi wszyscy pozostali dalej- tego się nie kupi a blachy i ubezpieczenia to tylko pieniądze. Jednocześnie pisząc ten komentarz chciałbym podziękować Ci za prowadzenie kanału i masę ciekawostek i wiadomości z świata motoryzacji. Od niedawna zacząłem się nią interesować, wcześniej jednak nie widziałem takiej potrzeby i nie miałem ochoty a z wykształcenia jestem w całkiem innej dziedzinie.

  • Marta Woźniak
    Marta Woźniak Miesiąc temu

    Wypadek miałam w styczniu 2019.Moja Toyota Avensis wpadła w poślizg (mimo nowiutkich zimowych opon(to nie ratuje nas w takim momencie)), wchodząc w delikatny zakręt z równie małego wzniesienia, przy prędkości ok 30 km/h, zjechała na przeciwległy pas, w skutek czego doszło do czołowego zderzeni. Przód samochodu, tak jakby nie istniał. Szczęście w nieszczęściu, że nikomu nic poważnego się nie stało, a to tylko dzięki zapiętym pasom. Samochód prowadziła mama, obok niej siedziała młodsza siostra (14 l), i to ona pierwsza wysiadła (gdy ja jeszcze wciąż krzyczałam), otworzyła nam drzwi i wyprowadziła z samochodu... To był drugi wypadek w ciągu roku, w którym uczestniczyłam, a mimo wszystko zaraz po tym zdarzeniu znów wsiadłam za kierownicę, bo lęki trzeba pokonywać :)

  • lostinspace013
    lostinspace013 6 miesięcy temu

    Skąd ten facet ma tyle tych wozów ???

  • Barteczek
    Barteczek 11 miesięcy temu

    w zime z kolegą skasowalismy astre g o lampe. uderzenie bokiem w polowie przednich drzwi. auto się wgieło do połowy zmieniło sie w rogala . o dziwo zachowalismy spokój sprawdzilismy wszystko ale to co Waldek mówił jak ratownicy z karetki się mnie pytali czy wszystko ok to ja powiedziałem ze tak a dopiero na 2 dzien mnie szyja zaczęła napierdzielac . Bardzo mądry film doradco i pamiętajcie zawsze mówcie ze was szyja boli to was sprawdzą dokładnie !

  • Jarek D
    Jarek D 11 miesięcy temu

    Ojjj po dachowaniu i bredniach które opowiadałem w karetce wstyd mi było lekarzowi w oczy spojrzeć...

  • AsuZ
    AsuZ Rok temu

    Zrobiłeś mi smaka na frytki

  • Adam Grzybek
    Adam Grzybek Rok temu

    wiec nieumiesz jezdzic , jak takie cos z megana zrobiles full stop

    • Adam Grzybek
      Adam Grzybek Rok temu

      top work

    • Moto Doradca
      Moto Doradca  Rok temu

      dokladnie wtedy te ileś lat temu, totalne nie potrafiłem jeździć, potem spędziłem setki godzin na płytach poślizgowych, zostałem instruktorem doskonalenia techniki jazdy i może coś się udało poprawić

  • zbigniew nazimek
    zbigniew nazimek Rok temu

    Waldek brawo za odwagę o tym się nie mówi pozdrowienia z Krakowa tak trzymaj

  • Aduu971
    Aduu971 Rok temu

    Jeżdżę grzecznie, przepisowo, prawo jazdy mam 4 lata . I właśnie miesiąc temu przydzwonił we mnie taki ,,wariat,, drogowy, włączając się na drogę, nawet się nie zatrzymał przed stopem, nie zauważył mojego samochodu . Ja tylko rozwalony kciuk od jakiegoś plastiku (chyba od kierownicy jak wystrzeliła poduszka), siniaki w różnych miejscach i samochód złomek . Dobrze że nikomu się nic nie stało. Teraz mam taką traumę i się boje wsiąść za kierownice, a muszę, bo praca i szkoła i tak szukam po necie jak by tu trochę chociaż się podeprzeć na duchu.

  • dev1-
    dev1- Rok temu

    Pierwsze co zrobiłem po wypadku jak wysiadłem z samochodu to próbowałem założyć zderzak żeby móc już jechać do domu XD

  • Kamil Haza
    Kamil Haza Rok temu +1

    Wracałem z pracy i na prostej około 2- 2.5 kilometra w połowie miałem skręcić w lewo widziałem auto które właśnie w jechało na tą też prosta mając pomiędzy nami duża odległość zacząłem skręcać i koleś tak zapie**alal ze ten kilometr przebył w 6-7 sekund i w momencie gdy ja byłem całym autem w schowany w drodze on uderzył w moje drzwi bo podczas chamowania z tej prędkości zniósło go na lewy pas na początku nie czułem nic sam wyszedłem z auta spisałem z nim oświadczenie na jego nie korzyść (była tam podwójna ciągła było można tylko skręcić) wróciłem do domu i mokra koszulkę ściągnąłem chyba z 5-6 razy i ubiralem spowrotem i nagle przyjechała do mnie policja ze zbiegł z miejsca wypadku pokazałem im oświadczenie i sprawa trafiła do sądu i pierwsza rozprawę wygrał ten koleś tłumacząc się tym że wyprzedzał mnie niby nie kumam z tego co wiem to na ciągłej jest zakaz wyprzedzania i się odwołałem teraz czekam na wyrok drugiej rozprawy a cała sprawa ciągnie się już tak dwa lata zeczo znawcy nie było wrak stoi rozbity OC trzeba płaci naprawdę porażka z polskim prawem nie mowie moja wina tez była w tym wszystkim ze poprostu zgodziłem się na protokół ze zdarzenia nie wezwał em policji

  • Rafał Kutyła
    Rafał Kutyła Rok temu +1

    Spędzam sporo czasu za kołkiem ale póki co nie miałem poważnego wypadku, może też dlatego że zostałem nauczymy myśleć za innych uczestników drogi.
    Miałem tylko jedną stłuczkę. Jako student wracałem z ostatniego egzaminu poprawkowego z gorączką bo dzień wcześniej dorwało mnie przeziębienie. Do stłuczki doszło na wilanowskiej w Warszawie, kierowca fiata pandy jadący prawym pasem nie upewnił się czy może bezpiecznie wykonać manewr zmiany pasa ruchu na lewy gdzie znajdowało się berlingo a ja w nim. Panda w tym momencie była idealnie za moim prawym słupkiem A + moja gorączka i nie zauważyłem że panda „próbuje mnie zepchnąć” :P
    Na szczęście skończyło się na moim pogiętym prawym przednim nadkolu a w pandzie kilka rys.
    Zatrzymaliśmy się i cała rozmowa była na wysokim poziomie, bez nerwów i spokojnie. Pan z pandy był trochę przerażony i chciał zapłacić mi za naprawę, zadzwoniłem do mechanika co robić ile to wyniesie, doradzil mi żebym znalazł nowy element na Allegro w kolorze żeby wymienić na nowy, (jednak berlingo było nowym 2letnim samochodem) koszt nadkola to blisko 800zł, ta kwota była za duża. Pan nie wiedział co zrobić wiec uspokoiłem go i napisałem oświadczenie nie szukając wzorów tylko napisałem to co najważniejsze i uważałem za słuszne, dane osobowe nr dowodu, nr rejestracyjny i numer polisy, miejsce i datę zdarzenia oraz okoliczności zdarzenia nie używając słów „winny” czy „poszkodowany” bo od rozstrzygania jest policja itp.
    Pan z pandy na początku myślał o policji żeby było wszystko jak należy, powiedziałem Panu ze może Pan wzywać i nie mam nic przeciwko ale według mnie sprawa jest jasna i wystarczy ze napiszemy oświadczenie a resztę za nas załatwi ubezpieczyciel i obejdzie się bez mandatu za spowodowanie kolizji drogowej ~250zł. Z Panem wymieniliśmy się numerami telefonów w razie czego i rozstaliśmy się w dobrej atmosferze bo nasze samochody były w pełni sprawne i gotowe do dalszej podróży.
    Z perspektywy czasu patrze na to jak się zachowałem i jestem pełen podziwu jak bardzo opanowany byłem, bez nerwów tym bardziej że to nie z mojej winy. Chciałbym być tak opanowanym na drodze zawsze tak jak byłem opanowany wtedy.

  • Patryk Kalita
    Patryk Kalita Rok temu

    każde auto ciągnie...

  • Karol K
    Karol K Rok temu

    Jestem z tego miastkowa, pozdrawiam!😅😅

  • Joker
    Joker Rok temu

    Największy debilizm popełniają lekarze wypuszczają bo poszkodowany mówi że wszystko dobrze nic nie boli i wypuszczają A to może nie być prawda Na swojej skórze sie przekonałem po wypadku chciałem jak najszybciej wyjść ze szpitala choć wszystko mnie bolało I wypuścili po 15 min od przewiezienia . Sam nie wiem dlaczego tak bardzo chciałem uciec z tamtad, po prostu czułem strach

  • 341markos
    341markos Rok temu

    Po paru wypadkach juz troszke sie to zmienia :D

  • LilSoul
    LilSoul Rok temu

    Po wypadku występuje okres pobudzenia czlowiek pod wplywem adrenaliny mowi ze wszystko jest dobrze ma ochotę rozwawiac po uplywie paru minu moze przejsc w okres apatii i bedzie sie czul zle poczuje dopiero wszystkie urazy i moze stacic przytomność

  • Ka KAKAKAMILLLO
    Ka KAKAKAMILLLO Rok temu

    ja miałem szlifa na skuterze zdarłem sobie spodnie krew mi się lała z całego boku ale miałem egzaminy końcowe to w amoku poszedłem napisałem mało kto zwrócił ma mnie uwagę... pojechałem do domu a tu WTF nie mogę cuchów sciągnoć bo już zastygły razem z krwią potem odrywałem ubranie po kawałku i jak zobaczyłem się w pełnej kresie to prawie zemdlałem małego palca zdarłem praktycznie do kości

  • Rudy Lisek
    Rudy Lisek Rok temu

    O wypadkach się nie zapomina. Mi i/lub mojemu pasażerowi uratowało życie duże auto, którym jechaliśmy. Na co dzień jeździłam samochodem ze strefą zgniotu gdzieś w jego połowie. Wypadek 1 km od szpitala, ledwo wyjechałam z domu, ulewa i uderzył we mnie kierowca bmw - policjant. Zaraz po wypadku miałam taki mix paniki i próby zachowania się racjonalnie. Teraz śmieję się z tego, jak w pierwszej chwili wystraszyłam się, co Tata powie, że ma skasowane auto, potem szukałam telefonu w samochodzie, jak denerwowała mnie Pani spod 112, bo nie znała miejsca, w którym doszło do wypadku, a ja nie znałam numeru drogi - nie ma numeru na słupkach na całym odcinku, a potem i tak mnie połączyła z miejscowym pogotowiem, mój pasażer nie mógł swobodnie oddychać i zamiast się nim przejmować (poza telefonem na 112), to płakałam, że zgubiłam gdzieś okulary korekcyjne i nic nie widzę. Przynajmniej na karetkę nie czekaliśmy długo. Szkoda tylko, że sprawa się za nami trochę ciągnęła przez fałszywe zeznania sprawcy, a tak byłoby mniej stresów. Do tej pory boję się jeździć w deszczu, chociaż to nie ja zawiniłam.

    • Muminek_22
      Muminek_22 Rok temu

      " mój pasażer nie mógł swobodnie oddychać i zamiast się nim przejmować (poza telefonem na 112), to płakałam, że zgubiłam gdzieś okulary korekcyjne i nic nie widzę" padłem ze śmiechu :D

  • BetaMirage
    BetaMirage Rok temu

    Następnym razem umyj szybę przed nagraniem - brudna jest

  • RideauCorp
    RideauCorp Rok temu

    Potwierdzam, po wypadku nawet nie wiedziałem co mam dalej robić, i myślę że telefon po znajomego/rodzinę w takim przypadku to bardzo dobry pomysł.

  • Piotr Skalny
    Piotr Skalny Rok temu

    Hee ja po spodkaniu z drzewem podnioslem maske wcisnolem wstrzasowy odpalilem o szorujac podloga w nocy bez świateł pojechalem do domu 😁rano zastanawialem sie jak dojehalem tym wrakiem

  • Y Bienias Y
    Y Bienias Y Rok temu +1

    Ja w 2014 dokładnie 15 kwietnia miałem stluczke. Gościu wjechał mi alfa 155 w tył golfa 3 jak już na sprzęgle (bardzo mała prędkość i odległość od poprzedzającego samochodu) dojeżdżałem do skrzyżowania strzał był z predkosxi koło 60/70 km/h ale pierwsze co zrobiłem to odpiolem pasy wyciągnąłem telefon wykręciłem 112 i wysiadłem z auta. Później miałem ochotę poturbować tego gościa co we mnie wjechał bo jeszcze głupio cwany proponował mi kupno takiego samego golfa tylko w dieslu. Auto trafiło do kasacji. A ja nie zdążyłem schować dobrze telefonu do kieszeni i już miałem propozycje od laweciarzy że oni mi wezmą auto itp itd. także na szczęście żadnych irracjonalnych zachowań nie było ale karetkę odmówiłem. Później i tak autem zastępczym o własnych siłach pojechałem do szpitala bo mnie trochę kark bolał na szczęście nic powaznego

  • Wiktor Kowalik
    Wiktor Kowalik Rok temu +1

    Oj tam ja po skasowaniu płotu i dachowaniu zdziwiłem się że poduszki wystrzeliły i zastanawiałem się gdzie kierownica jest. Znajdowałem się po stronie pasażera (oczywiście nie miałem zapiętych pasów, co mnie chyba uratowało). Jak się Wyczółkowski to już właściciel podwórka z swoim sąsiadem stali przy wraku. Przywitałem się, przeprosiłem. Postawiliśmy samochód na koła. Znalazłem kluczyk który wypadł z bagażnika i wymontowałem akumulator. Wszystkie "szczątki" zapakowałem do bagażnika. W między czasie zadzwoniłem do firmy że mnie nie będzie i do rodziców żeby przyjechali po mnie. A na pytanie ojca odnośnie stanu auta powiedziałem że trochę potłuczony da się wyklejać (oczywiście racji nie miałem mocowania silnika i skrzyni pourywane, felga nie dość że roztrzaskana to jeszcze przy fotelu pasażera się znalazła...). A i jeszcze miałem na tyle rozumu w głowie że się stanem swojego zdrowia zainteresowalem. Pomyślałem sobie tak: niby nic mnie nie boli ale przecież adneralina. Są przypadki że ludzie z złamanymi nogami chodzą. Dlatego się dokładnie obracałem no i wszystko ok kości całe. Rodzicr przyjechali, usunęliśmy wrak z ogródka. Rodzice chcieli karetkę wzywać ale ja że nic mi nie jest dopiero w domu jak mnie adneralina puściła to sam poprosiłem żeby mnie do przychodni zawieźli. A z przychodni to mnie już karetka zabrała bo o ile wszedłem bez większych problemów to wyjść nie dałem rady, gdyby nie tato to oprócz wypadku samochodowego to bym jeszcze upadek że schodów zaliczył. Skończyło się na stłuczonej nodze i kilku "zadrapaniach". Dwa tygodnie jak kaleka chodziłem. Ale po 5 dniach już wyciągałem z wraku to co uznałem że jeszcze się przyda. A reszta na szrot.

  • Niebezpieczny Alan
    Niebezpieczny Alan Rok temu +1

    Waldku - film powinien się nazywać właściwie bardziej coś na miarę: "Jak zachowuje się człowiek podczas(zaraz po) wypadku". Piszę to bo prosiłbym Cię bardzo jak byś zrobił odcinek "Jak zachowuje się człowiek po wypadku (po jakimś czasie)". Sam miałem poważny wypadek (zasnąłem za kierownicą) w swoim w życiu po którym zmieniłem diametralnie podejście do auta i prowadzenia go oraz do jeżdżenia na siłę nawet gdy spać się chce. Może Ty też masz jakieś ciekawe przemyślenia co się u Ciebie zmieniło? Ja po tamtym wypadku z którego cudem wyszedłem żywo jak mnie łapie spanie to nieważne gdzie jestem to ide spać na 1-2 godziny. Mam uraz ogromny do zakrętów (bo na zakręcie to było) i pomimo, że teraz mam znacznie znacznie lepsze auto z xdrivem to pokonuje je delikatniej niż wcześniej w swoim opelku. Mam uraz do jakichkolwiek odczuć wyrzucania auta czy poczucia że siła odśrodkowa jest duża.
    Pozdrawiam serdecznie!

  • MaslAlek
    MaslAlek Rok temu

    A ta toyotka porobiona czy stock 200 KM?

  • WypchanySQ
    WypchanySQ Rok temu +2

    Ja w takich sytuacjach działam jakbym był zaprogramowany na "sprawdzić, zabezpieczyć, pomóc" totalny automat po wypadku z ojcem (wpadliśmy do rowu po poślizgu) wysiadłem z samochodu, wyciągnąłem kluczyk ze stacyjki, włączyłem awaryjne, ojcu kazałem wyjść z samochodu i zadzwonić po pomoc, w międzyczasie wystawiłem trójkąt znalazłem w bagażniku apteczke i sobie rozwalone czoło zaklejałem plastrami (nie wiem dlaczego) po prostu wydawało mi się, to niezbędne. Ojca też chciałem bandażami zawijać i plastrami, ale nie chciał, później wyszedłem na ulicę zbierać "śmieci", żeby nikt sobie opon nie przebił czy tam, żeby wypadku nie spowodować. Z bagażnika wziąłem również gaśnice i siedziałem z nią w rękach z palcem w zawleczce w razie gdyby miało się coś zapalić. Sam większości nie pamietalem, ale ojciec mi później opowiadał, że chodziłem jak cyborg i ogarniałem jedną rzecz za drugą.

  • Dominik Zareba
    Dominik Zareba Rok temu

    Może dzięki temu od kilku lat w miastkowie ta wysepka jest oznakowana 😅

  • Stanisław Mikiciuk

    Szybkie, sportowe auta kuszą do depnięcia w podłogę i niech nikt mnie nie przekonuje, że nie. Jak już czytam te wypociny mistrzów kierownicy co to mają V8 i zawsze jadą zgodnie z przepisami to już nawet nie śmieszne, a żenujące bo nikt kto miał taki samochód nie wierzy w takie bajki. Różnica polega tylko w jednej kwestii. Ogarnięty kierowca, nie przesuwający granicy coraz dalej...nie wyląduje na drzewie i faktycznie źle nie skończy, ale większość niestety zacznie pozwalać sobie na coraz więcej tak jak ja. Najpierw spokojnie, depnięcie tylko na prostej na chwilę i efekt WOW działa, później przychodzi przyzwyczajenie więc czas na coś więcej, bo przyśpieszenie nie robi już takiej frajdy, jedynie na pasażerach...
    Zaczyna się wyłączanie kontroli trakcji, może by tak lekko bokiem polecieć, tak delikatnie tylko...
    To już jest droga która wiadomo jak się skończy, kwestia czasu i przychodzi zdziwienie jak to się stało...

  • Miami Game
    Miami Game Rok temu

    Cześć Waldek jechałem lanosem 120 km/h trochę mi się spieszyło a, koleś mi wyjechał z posesji na szczęście miałem farta. Oczywiście do szpitala nie chciałem jechać.

  • Bartłomiej Pruś

    To frytki, czy ziemniaki? ;)

  • Mateusz Nowak
    Mateusz Nowak Rok temu

    świadkowie wypadku bezcenni, można mówić że nie pomagają czy tylko patrza ale jest duża grupa która pomoże za wszelką cenę

  • Dominik Kociński

    Waldku, "jeźdźcie" a nie "jeździjcie" ;)

  • Spalart
    Spalart Rok temu +3

    Pierwszy dzwon: wjechałem w ciężarówkę (wywrotkę) na drodze przez las. Zacząłem się zbierać do wyprzedzania gdy zauważyłem że włącza kierunkowskaz w lewo - i dylemat - przyśpieszyć i dokończyć wyprzedzanie (z ryzykiem że zdąży skręcić w lewo a ja znajdę się w rowie lub na drzewie przy przeciwnym pasie) lub zrezygnować z wyprzedzania i próbować wyhamować ... Wybrałem 2. No więc ostro po heblach, brak abs-u, i łub, bum, trzask, prask ... w oponę ciężarówki. Reflektor, maska, chłodnica, coś tam jeszcze itd. No więc wysiadam, w sumie w 100% moja wina. Pierwsza reakcja to wściekłość że samochód pobity, zacząłem wykrzykiwać po łacinie, ale nie do kierowcy wywrotki , tylko tak na siebie :) ... Wiozłem pasażera - młodszego brata. Przyjechał policmajster, wszystko spisane, samochód na lawetę, ogólnie to był mamy samochód, więc wcześniej telefon z powiadomieniem co zrobiłem :) Po odpłynięciu emocji przez tydzień analizowałem sprawę, ogólnie fart był taki że uratowało nas trafienie w oponę a nie w tyny most ciężarówki, samochód by sprasowało. Około 2 tygodnie bałem się jeździć samochodem. Od tamtej pory każda jazda jest traktowana indywidualnie, za wszelką cenę unikam rutyny. No i oczywiście doszła świadomość że nie jestem najlepszym na świecie mistrzem kierownicy :). Pozdrawiam, hej !

  • lamuswwodzie
    lamuswwodzie Rok temu

    Krąży w sieci taki dość brutalny filmik, gdzie jakaś BMW ścięta praktycznie na pół, kierowca "wbity" w auto cały we krwi zapewne nie przeżył choć na filmiku jeszcze jakieś odruchy miał, a jego pasażerka której nic się nie stało, spokojnie przy tym grzebała się na telefonie i zupełnie na nic w koło nie reagowała, kto widział ten wie, ale ten filmik po prostu idealnie odzwierciedla o czym mowa w filmiku

  • Mr.Młody
    Mr.Młody Rok temu +39

    Miałem wypadek na motocyklu wyrzuciło mnie z drogi, pierwsza moja reakcja to było o ku**a mój Motocykl, po czym po pozbieraniu plastików nie myśląc czy coś mi się stało czy nie podniosłem maszynę i jakby nigdy nic pomknołem z częściami pod kurtką do domu oddalonego od miejsca wypadku o jakieś 4/5km po dojechaniu na miejsce przy garażu czekał na mnie mój tata, powiedziałem mu że miałem wypadek ale nic mi się nie stało, wstawiłem wrak do garażu, po czym wiosłem się za wyciąganie części i zrzucanie z siebie kurtki, po zdjęciu kurtki okazało się że mam złamany obojczyk, tata zawiózł mnie do szpitala po badaniach dowiedziałem się że muszę być natychmiast operowany mój obojczyk został złamany w 4 miejscach z przemieszczeniem do wypadku doszło 26.07.2017r. mam obojczyk zespolony blachą platynową czeka mnie jeszcze jedna operacja wyjęcia tej blachy, nie polecam nikomu. Pozdro jeśli ktoś to przeczyta do końca, wielki szacun😎

    • 4T LOVERS
      4T LOVERS Rok temu

      Ja mam adrenaline motega skurka :/ Ale mam przerwę od jazdy mam nadzieję że na tydzień bo jak się okaże inaczej to pewnie nie bd jeździł po ulicy kilka lat

    • Mr.Młody
      Mr.Młody Rok temu

      4T LOVERS ale ona ma tylko wzmocnione tkaniny przed przetarciem, jakbym miał buzzarda to by mi nic nie było

    • 4T LOVERS
      4T LOVERS Rok temu

      Ochraniacze nie zawsze dają radę ale :/

    • Mr.Młody
      Mr.Młody Rok temu

      4T LOVERS ADRENALINE SHIRO 2.0

    • 4T LOVERS
      4T LOVERS Rok temu

      Jaka miałeś kurtkę?

  • Cutetree
    Cutetree Rok temu

    Miastkowo pozdrawia 😆

  • Anżej Kówa
    Anżej Kówa Rok temu

    Moja sytuacja - jedyna i to z 2013 roku. Wracając do domu - Zima bez śniegu, ok 0 stopni, pół godziny wcześniej padał deszcze ślisko jak cholera, w drodze jechałem przez kilka ślepych zakrętów 40-60 stopni na jednym z nich kobieta znad przeciwka wchodząc w zakręt zaczęła hamować co spowodowało większą sterowność samochodu i finalnie poślizg którego nie była w stanie skontrować, obróciło ją o 90 stopni i wyjechała mi prosto przed maskę. Oba samochody do kasacji, na szczęście nikomu nic się nie stało - jedynie miałem strzaskany lewy łokieć (przed uderzeniem puściłem kierownicę by poduszka nie uszkodziła mi palców i kciuków przez co łokciem wybiłem boczną szybę). Co do zachowania, byłem totalnie napompowany adrenaliną, kierowca który jechał za mną pobiegł do samochodu sprawczyni - pomyślałem że to On prowadził i zbluzgałem go od najgorszych, mimo to nalegałem na wezwanie karetki i służb - miałem wrażenie że odłamek szkła wpadł mi do oka, a to poprostu było podrażnienie czymś co prawdopodobnie znajdowało się w powietrzu podczas uderzenia(wszystko latało wokół mnie). Później przez kilka miesięcy miałem "kaca" po samochodzie.

  • dawbronto
    dawbronto Rok temu

    Szok często robi swoje ..... Często bardziej osoba, która twierdzi, że nic jej nie jest jest najbardziej poszkodowana :(

  • Krzysztof C.
    Krzysztof C. Rok temu

    Ja miałem wypadek z ciężarówką. Chciałem jechać karetką do szpitala na badania, ale policjant stwierdził, że nic mi nie jest, szkoda blokować karetkę, do szpitala to ja sobie sam później pojadę, bo on tu teraz musi szybko na drodze zrobić porządek i usprawnić ruch. Nie pozwolił mi też wezwać mojego Assitance bo on nie ma czasu na nich czekać, tylko mam się dogadać z laweciarzami którzy są już na miejscu.. Ot, taką mamy Policje z WRD.. FMA!

  • MrSirhome
    MrSirhome Rok temu

    Miałem wypadek na motocyklu przeszło 3 lata temu, 200m od domu.
    Układ napędowy sie zablokował na zakręcie.
    Mocne wstrząśnienie mózgu ,wybity bark ,który zresztą sam sobie nastawiłem (nie polecam),prawa noga 10 złamań ,Lewa 2 i praktycznie cały we krwi , w całym tym amoku gdzie z tego pamiętam przebłyskowo jakiś koleś sie zatrzymał, a ja ponoć kazałem zadzwonić do rodziców i podałem numer który moja rodzicielka nie ma od przeszło 10lat :P po kilku próbach przypomniałem sobie numer i było broń boże, nie wzywać karetki. Ale oczywiście od razu mnie zabrała do szpitala. To jest przykład że w takich sytuacjach człowiek nie myśli trzeźwo.

  • Wsk 350 PL
    Wsk 350 PL Rok temu +1

    Ja jak miałem wypadek niestety z mojej winy. Wracałem z pracy do domu mocno zmęczony i na kilka sekund zasnąłem za kierownicą a gdy się ocknąłem miałem przed sobą 2 samochody na 2 pasach ustępujące przejścia dziewczynce. Nie było szans na wyhamowanie lub na jaki kolwiek manewr ucieczki i uderzyłem w tył jednego z nich. Byłem w ogromnym szoku i to potrójnym bo po pierwsze wypadek po drugie w starym golfie 3 z 93 roku zadziałały poduszki i napinacze pasów a 3 szok że pomimo potężnego uderzenia przy 70 na godzinę silnik działał i pracował nadal. Byłem cały roztrzęsiony i przez chwilę nie wiedziałem co się działo potem jak się ogarnąłem to zadzwoniłem na policję i Pogotowie. Pamiętam że tylko co chwilę ktoś do mnie podchodził i pytał się czy wszystko ze mną w porządku czy nie jestem ranny i o dziwo nic mi się nie stało po chwili poczułem ból nogach odsłoniłem nogi i miałem tylko trochę skórę przydartą pod kolanami zapewne od pedałów. Gorzej było z Autem w które uderzyłem tam to musieli wychodzić przez okna w drzwiach bo nie dało się ich otworzyć i zamarłem gdy kierowca wyciągał..... Dzieci i to kilku letnie Boże normalnie zamarłem gdy to ujrzałem. Byłem przerażony lecz podszedłem do poszkodowanego i zapytałem czy wszystko w porządku lecz nie powiedział ani słowa nawet na mnie nie spojrzał i się mu nie dziwię. Mama dzieci strasznie narzekała na ból szyi spowodowany pewnie uderzeniem bo w ich Aucie nie było z tyłu zagłówków. No i oczywiście przyjechała Policja straż i pogotowie zrobili mi badanie alkomatem spisali zeznania itd. Poczułem ogromną ulgę gdy przyszedł sanitariusz który się zajmował poszkodowanymi i powiedział że dzieciom nic nie jest są tylko wystraszone ahhhhhhh normalnie to była mega ulga oczywiście się zapytał czy mnie nic nie jest a ja mu na to że nic jestem tylko roztrzęsiony i wystraszony i że mam tylko lekko naskórek na nogach zdarty. Przed tym wypadkiem jeździłem szybko ale teraz przycisnę gaz gdy widzę że jest prosta i pusta droga i nigdy prze nigdy nie siadam za kierownicę mega zmęczony bo myślisz że czujesz się na siłach a może cię znienacka dopaść senność. AA i nie miałem tak jak ty lub inni komentujący żeby gadać od rzeczy jak np naćpany za przeproszeniem może przy wstrząśnieniu mózgu tak jest

  • Martin Katryniok
    Martin Katryniok Rok temu

    Jakieś 8 lat temu przywaliłem w sarnę to auto zatrzymałem dopiero po 500m bo nie do końca wiedziałem co się w ogóle stało. Dobrze, że poszła prawą stroną, a nie centralnie środkiem bo mógł bym ją mieć we wnętrzu auta.

  • Nowak 9099
    Nowak 9099 Rok temu

    3 miesiące temu jechałem jak nigdy normalnie, punto wyjechało z podporzadkowanej i uderzylem mu w bok przy około 80-90 km/h, samochód w rowie na dachu, zacząłem szyberdach otwierać i próbować wybijać.. Dopiero jak pas odpjąłem zrozumiałem, że samochód leży na dachu. Samochód do kasacji :/

  • harrytupek
    harrytupek Rok temu

    Ja na początku swojej kariery kierowcy wyleciałem na zakręcie w pole , oczywiście przed zakrętem duży łuk ja głośniej radio podkręcam zamiast patrzeć na drogę , chciałem tak jak w reklamach to pokazują i bach lece prosto jak Małysz uniesiony , wyskoczyłem z auta i zacząłem otrzepywać maskę z ziemi ,żeby nikt nie widział a wszystkie światła pourywane

  • Pattersson1
    Pattersson1 Rok temu

    Witaj Waldku zdecydowanie masz rację jak koleś co nie wyhamował i wjechał mi w tyłek auta ok, auto do kasacji na szczęście był ze mną kolega z pracy który pomógł mi w tej sytuacji załatwiliśmy to bez policji i pogotowia i to był bład bo facet prowadził firme rybkami handlował miał ponoć 8 taki samochodów ale musiał walnąć we mnie tym bez ważnego przeglądu ponad miesiąc czasu już strach pomyśleć co z resztą jego aut. Ok pogotowia nie było bo adrenalina działała ale 2 dni bolał mnie tak kark że masakra a myślałem że to od poduszki bo źle spałem... Kochani nie ważne co się stało dzwońcie po policję unikniecie niepotrzebnego stresu.
    PS. dostałem ubezpieczenie i zwrot kasy za ubezpieczenie za kasację auta więc miałem na nowsze :D

  • Prawda płynie z Biblii

    Czy nadal polecasz Lagune III Coupe ta co miales ?? Tez mam zamiar kupic

  • errdil999
    errdil999 Rok temu

    Cześć, czy znów była jakaś podwyżka OC? Jak wyliczałem składkę przed weekendem było ponad 500 zł taniej niż dzisiaj.

  • Bartol981
    Bartol981 Rok temu

    Każdy reaguje różnie, wszystko zależy od jednostki, miałem sytuacje która na szczęście zakończyła się bez żadnego uszczerbku na zdrowiu czy samochodzie, jadąc 60 km/h zjeżdżałem z oblodzonej drogi zaraz po górce był zakręt, wiedziałem że nie skręcę na tym lodzie i wpadnę na drzewo, cudem zahaczając jednym kołem o pobocze zacząłem obkręcać samochód, zatrzymałem się niedaleko drzewa, moja dziewczyna diametralnie zamarła i zaczęła płakać , a ja zacząłem się śmiać. Nie mam wieloletniego doświadczenia za kółkiem,ale przewiduje każdy następny ruch na drodze. Prawdopodobnie uratowało mnie to że trzymałem rękę na skrzyni biegów, czepiali się o to do mnie wszyscy, dlaczego nie trzymam tej ręki gdzieś na kierownicy jak normalny człowiek. Tak analizując to po czasie, mogę stwierdzić że te kilka sekund zaoszczędzonych na ruch ręką na skrzynię biegów uratował mnie przed drzewem ;p

  • dudi15190
    dudi15190 Rok temu

    Waldek - czy mógłbyś w następnym filmie powiedzieć i wytłumaczyć czym różni się wypadek od kolizji? - mam wrażenie, że nie wszyscy (a właściwie niewielu) wie lub ma świadomość...
    PRZYKŁAD - w tym roku podczas weekendu majowego było ok 450 wypadków (około bo nie chce mi się szukać dokładnych danych) i ok 64 rannych...
    JA SIĘ PYTAM JAK TO JEST MOŻLIWE....? ! ?

  • Ashvili
    Ashvili Rok temu

    Ja podczas wypadku też chciałem odpalać auto, pomimo że cały przód był rozbity...

  • Vlad
    Vlad Rok temu

    To jest boxer 2.0?

  • MArk Kolodziej
    MArk Kolodziej Rok temu

    ja po wypadku zazwyczaj rozpalam ognisko i gram na tamburynie.

  • Migor
    Migor Rok temu

    Nagrywaj więcej takich filmików ze środka.

  • Michał Grochal
    Michał Grochal Rok temu

    Waldku, odnosząc się do wspomnianego przez Ciebie podpisywania protokołu panom policjantom. Masz absolutną racje.7 lat temu gdy miałem pierwszy wypadek panowie policjanci wykorzystali sytuację i podsunęli mi protokół in blanco, a co gorsze ja głupi w szoku to podpisałem. Bardzo dobrze że poruszyłeś ten temat bo ja do dzisiaj nie wiem co oni tam namazali.

  • Kamil Elak
    Kamil Elak Rok temu

    Waldek A może teraz jakiś odcinek w plenerze, pogoda rozpieszcza aż grzech nie skorzystać :P

  • Przemek Anonymous

    Waldku, czy odniesiesz się do ostatniego Q&A mało znanego youtubera "Zomiren", który określił Twój kanał jako najbardziej żenujący kanał motoryzacyjny? Pojawiły się komentarze, że przedstawiasz "oczywistą oczywistość" dla prawiczków. Co ty na to? Pzdr

  • Daniel Krajewski
    Daniel Krajewski Rok temu

    Masz racje. Frytki i ziemniaki są z tego samego produktu, mianowicie z kartofli. Pozdrawiam i co było na ten obiad wtedy???? ;)

  • Sebastian Lewandowski

    ,,Jadąc " starym passatem B3 przy 170 trafiłem w sarnę .Maska mi się otworzyła zbiła szybę i ją zasłoniła a z racji braku ABS zrobiłem piękny czarny ślad na asfalcie ścierając 4opony. Wychowałem z 4 m od słupa.
    Wyszedłem z samochodu zamknęłam maskę (ile się dało) i wrzuciłem odpalić silnik . Kumpel jadący za mną podszedł i kazał mi wyjść z samochodu . Ja zamiast się ogarnąć , patrzyłem po wyjściu z samochodu gdzie mi sarna uciekła . A swoją drogą nie widziałem jej w promieniu 50m. Pozdrawiam

  • gogolewskim
    gogolewskim Rok temu

    3 dni temu wracaliśmy Obwodnicą Trójmiasta w trójkę (ja + 2 kolegów) z aquaparku w Redzie. Było ok godziny 24. Poboczem powoli jechała zamiatarką. Prowadził kolega ja z tyłu leżałem na tylnej kanapie (tak wiem powinienem był siedzieć w pas zapięty, ale mnie strasznie muliło i na parę minut się położyłem zdrzemnąć). Kolega miał ok 130km/h z tego co mówił i nagle tylko usłyszałem pasażer z przodu krzyknął do kierowcy by uważał. Ten zdążył zareagować, ale nie obyło się bez kontaktu. Ja się na sam moment reakcji się przebudziłem i słuszałem tylko uderzenie. Później w rozmowie się okazało, że kolegę także zmuliło po pływaniu i kawie na stacji. Ostatecznie zakończyło się na tym, że w ciężarówce puścił spaw w odbojniku a u kolegi rozerwało nadkole, rozleciała się prawa przednia lampa, zderzak się połamał i lusterko urwał... dziękuję pasażerowi, że zachował czujność, bo gdyby nie on to pewnie bym urodziny świętował na cmentarzu jako trup. A wraz ze mną moi koledzy z podróży. Po wszystkim laweta i do domu. Kolega całą noc nie przespał podobno. Najlepsze było to, że sprawca jak i poszkodowany do wszystkiego na spokojnie i z uśmiechem podeszli i ogarnęliśmy sprawę niestety z udziałem mundurowych (firma sprzątająca narzuciła kierowcy)... ale grunt że żyjemy i nikt nie ucierpiał (poza samochodami).

  • Tomasz Dratewka
    Tomasz Dratewka Rok temu +2

    To może też się 'pochwalę' moim wypadkiem.. Wydarzył się ok. 3 tygodnie temu, wracałem do Żony i Córeczki po nocce, trasa 100km, bo były u Teściów. Kilka km od celu na wiejskiej drodze poślizgnąłem się na wyjściu z zakrętu - miałem jeszcze zimowe kapcie, które miałem tego samego dnia wymienić na letnie. Z naprzeciwka Ducato, po bokach drogi drzewa i rów, ogólnie ch%jowa sytuacja. Z powodu opon i temperatury ok. 15 stopni auto się średnio chciało wyprowadzić z poślizgu. Do wyboru było stuknąć się z Ducato (i być może zabić 2 osoby, które w nim jechały, a na bank zmiażdżyć im nogi), lecieć w rów (i zapewne dachować) albo zatrzymać się na drzewie. Wybrałem drzewo i starałem się walnąć prawym przodem, bo jechałem sam. Jakimś cudem mi się to udało, Ducato nie draśnięte, ja wyszedłem z auta o własnych siłach, później w szpitalu okazało się, że poza siniakiem na prawym udzie nic mi nie jest, narządy wewnętrzne też ok. Pierwsze co zrobiłem to tel do Żony - 'Kotek, nie denerwuj się, wszystko ze mną ok, rozbiłem auto', potem tel po lawetę. Nie chciałem jechać do szpitala, bo czułem się serio dobrze, ale mi to Żona wyperswadowała. Za to trochę wkurzyli mnie gliniarze (albo strażacy, nie pamiętam już), którzy spytali czemu tak się cieszę.. A jak miałem się nie cieszyć, skoro przeżyłem wypadek, wyszedłem cały i o własnych siłach ze skasowanego auta i skoro nikt postronny nie ucierpiał? Prędkość w chwili wypadku mogła wynosić ok. 80-90km/h. Auto? 20-letnia Laguna. Niech mi ktoś powie, że francuskie auta to buble.. Auto z prawej strony skróciło się o metr, a ja bez problemu otworzyłem swoje drzwi i wyszedłem z wraku.

  • DamCzer
    DamCzer Rok temu

    Ja po wypadku rozejrzałem się po samochodzie, zwróciłem uwagę że światła awaryjne same się włączyły i poduchy wypruły (takie zboczenie) i poczułem spor ból więc uznałem, iż teraz muszę sobie... odpocząć:) Ktoś wyszarpał drzwi i kazał mi wysiadać bo samochód się pali. Później zadzwoniłem do ówczesnej dziewczyny i powiedziałem, że dziś się chyba nie spotkamy.
    Po tym we wszystkich przypadkach kolizji jakoś naturalnie się zachowywałem, nigdy nie traciłem głowy a zawsze biegłem do drugiego auta sprawdzić co z drugim kierowcą

  • Ariyu nsT
    Ariyu nsT Rok temu

    Niedawno miałem bliskie spotkanie z innym pojazdem. W pierwszej chwili od zderzenia za wszelką cenę chciałem wysiąść z pojazdu i wszystko okej... Natomiast nie zgasilem pojazdu, to był pierwszy poważny błąd w każdej chwili mogło dojść do zwarcia, zapłonu (uderzyłem przodem), mało tego! Samochód był zasilany instalacja gazowa. Dopiero w momencie kiedy inny uczestnik ruchu krzyknął abym zgasil pojazd dopiero to zrobiłem. Po przyjedzie pogotowia oczywiście odmówiłem "oględzin" bo po co... Nic mi nie ma! (Uderzenie przodem w bok innego pojazdu z prędkością ok 60km/h, poduszki w moim aucie niestety nie wystrzelily) no i to był błąd, następnego dnia zwijalem się z bólu. Pas który mnie utrzymał w fotelu zrobił to na tyle skutecznie, że następnego dnia bolały mnie żebra, nie wspominając o głowie i o karku które od siły uderzenia mimo wszystko wykonały gwałtowny ruch. Najlepsze było to, gdy stwierdziłem że zostawię samochód bo i tak nie mam kasy na lawete i pójdę do domu na nogach dobre 15 km. Dopiero po przyjdzie znajomych osób okazało się, że mam przecież w polisie wykupiona lawete!. Także zgadzam się Waldku w 100%, w takiej chwili człowiek w ogóle nie myśli racjonalnie. Wydaje się, że jest okej, że chce się iść do domu i tyle.

  • hajdi
    hajdi Rok temu

    Ja mam takie pytanie. Taka sytuacja nigdy nie miała miejsca. Załóżmy że jednak wydarzyła się. Jadę spokojnie 120 km/h po autostradzie. Debil z BMW wjechał przedemnie i bez uzasadnienia chamuje do 0. Przyje**łem w niego bo nie dałem rady wychamować i odbic w lewo/prawo aby uniknąć zderzenia. Jak bez kamerki udowodnić swoją niewinność? 0 świadków, 0 nagrań.

  • Genter
    Genter Rok temu

    Super nieoczywisty temat!

  • Krzysztof Łęt
    Krzysztof Łęt Rok temu

    Po swoim wypadku (przywaliłem autem w drzewo) , pierwsze co zrobiłem to poleciałem do bagażnika żeby odpiąć akumulator :D

  • Michał
    Michał Rok temu

    trzeba mieć zawczasu znajomego do którego obowiązkowo dzwonisz aby to on zajął się samochodem / motocyklem, ci laweciarze holują wszystko do zaprzyjaźnionych warsztatów które żyją z kasy za hol i parkowania pojazdu, nic więcej, a ty jesteś tylko stratny, na czasie, pieniądzach, potem będą grać na zwłokę aby nie oddać pojazdu bo za każdy dzień mają 33zł.

  • Dex Rextrex
    Dex Rextrex Rok temu

    Nie widzę sensu takich filmów, czy też tych wszystkich akcji typu "zwolnij". Ludzie nigdy nie słuchają, i nigdy słuchać nie będą. Różne osoby przekonują - w tym Ty - ale zawsze (zawsze) dopiero po tym, jak same to przeżyją. Ludzie jeżdżą spokojnie jak już się wyszaleją i im to przechodzi, lub jak przydzwonią i mają śmierć przed oczami. Wtedy przychodzi opamiętanie i zaczyna się moralizowanie innych. Podobnie z wiarą. Zawsze jak słyszę "to gorliwy wyznawca wiary" (jakiejkolwiek) zaczyna w nią wierzyć, bo córka ocalała (przykład z YT), albo sam wyszedł z sytuacji bez wyjścia (szansa na przeżycie 10%, a on żyje = zaczyna wierzyć).
    Dlatego ludzie zawsze będą wariować, dopóki jeden z drugim nie zazna tego "o k...a, niewiele brakowało", i wtedy sami się uspokoją. Sam jeżdżę teraz całkiem wolno - ok. 70 po szosach, na trasie góra 120 (nie, nie mam Tico :) W mieście 50 niestety się nie da, chyba że na drugim biegu, albo przy takich obrotach, że zamęczę silnik. Z jednej strony sprawia mi przyjemność taka jazda (dlatego nie mam z tym problemu), z drugiej strony, te 12-14 lat temu sam robiłem nocne rajdy po stolicy, z czego dwa razy skończyłoby się niewesoło. Oczywiście wiedziałem czym to pachnie w razie czego, znałem jakieś akcje "jedź ostrożnie", ale młoda osoba nie da się przekonać. Wyjeździłem swoje, znudziło mnie to i teraz jeżdżę normalnie. Nie kusi mnie "depnięcie". Ja miałem farta, nie wpieprzyłem się w kogoś czy w coś. Ale musiałem sam to przerobić. Podobnie jak Ty Waldku, podobnie jak tysiące przeszłych, obecnych i przyszłych kierowców. No, chyba że zrobią z samochodów automaty, które same śmigają, wtedy nie zazdroszczę przyszłym kierowcom :D

  • Pirooman19
    Pirooman19 Rok temu

    Ja przywaliłem w jelonka (wielkości owczarka niemieckiego) to dzwoniąc n a policję (bo jelonek żył) powiedziałem że mam całe auto skasowane... Tak na prawdę to do wymiany był reflektor, zderzak i lekko maska do wyprostowania. Autkiem wróciłem bez najmniejszego problemu do domu 40km.

  • ___DIPOL___ ___Pętlowy___

    Czyżby okolice Ozorkowa ?

  • Patryk Tomkow
    Patryk Tomkow Rok temu +20

    Nie lubię niedokończonych historii... To zrobiłeś frytki czy ziemniaki?
    Ze stresu pewnie zrobiłeś oświadczenie i podpisałeś frytki

  • Alan Orzechowski
    Alan Orzechowski Rok temu

    Ja jak miałem wypadek na skuterku to najpierw poszedłem sprawdzić czy odpala mimo tego.ze miałem.zlamana rękę w prawym nadgarstku, potem dopiero poszedłem do ludzi którym skuter wjechał w tyłek

  • Dominik Rejmak
    Dominik Rejmak Rok temu

    Ale masz Waldek uświndoloną tylną szybę

  • Paweł Jednorożec

    Dachowałem przy 120km/h podczas wyprzedzania. Podczas próby powrotu na swój pas zaczął się łuk było wilgotny asfalt noga lekko z gazu i poślizg. Podczas dachowania uderzyłem 3 razy w dach lecz po pierwszym zamknąłem oczy byłem pobijany i złamałem lewy nadgarstek. Auto na szczęście wylądowało na koła, pierwsze co chciałem zrobić to otworzyć maskę by odpiąć aku lecz nadgarstek mi to uniemożliwił, (dwa baki prawie pełne) natomiast gdy świadek spytał czy potrzebuje pomocy powiedziałem że mam uraz głowy i mogę stracić przytomność więc logicznie wezwał policję...